Sport.pl

Drugi trener Mon-Polu: Zwycięzców się nie sądzi, ale...

Koszykarki Mon-Polu Płock w sobotę na inaugurację sezonu pokonały przed własną publicznością AZS Uniwersytet Gdański 56:51. Najwięcej punktów dla płockiego zespołu zdobyły Sylwia Janas i Karolina Sikorska - po 12.
- Zwycięzców się nie sądzi, ale razem z trenerem Ireneuszem Jasińskim mamy sporo zastrzeżeń - mówi drugi szkoleniowiec Mon-Polu Michał Mrówczyński. - Statystyki mówią same za siebie. Choć popełniamy mniej błędów niż do tej pory, dziewczyny nie mają aż tylu strat co w meczach przed startem rozgrywek, to jednak martwi słaba skuteczność spod kosza. I to zawodniczek wysokich. To duży problem, nad którym musimy popracować.

Zespół z Gdańska był tym, w którym płocki zespół powinien odnieść bardziej przekonujące zwycięstwo. - Dziewczyny nie zrealizowały założeń taktycznych, o których mówiliśmy podczas przygotowań w ciągu ostatniego tygodnia i w szatni - dodaje trener Mrówczyński. - Do przerwy mieliśmy dodatkowych siedem punktów z szybkiego ataku, natomiast po przerwie punktów po szybkim ataku w ogóle nie zanotowaliśmy. O ile w obronie dziewczyny zagrały dobrze, o tyle w ataku z postawy naszych podopiecznych jesteśmy niezadowoleni. Powinniśmy wygrać zdecydowanie wyżej, tym bardziej że zespół z Gdańska to beniaminek. Dopiero przed nami są zespoły silniejsze. I jeśli będziemy grać tak jak dzisiaj, to nie będziemy wygrywać.

Mrówczyński podkreśla, że przed zespołem jeszcze dużo ciężkiej pracy na treningach. - Obejrzymy ten mecz na wideo, wyciągniemy zarówno dobre, jak i złe momenty. Popracujemy nad wyeliminowaniem błędów, bo już za tydzień czeka nas bardzo ważny mecz w Bydgoszczy - tłumaczy drugi trener Mon-Polu. - W ubiegłym sezonie graliśmy na wyjazdach bardzo słabo. Zespoły z Bydgoszczy, Gdańska czy Olsztyna muszą być w naszym zasięgu. Musimy się im postawić. W tym okresie przygotowawczym dużym problemem były początku meczów, w których pozwalaliśmy rywalkom odjeżdżać na 20 punktów. W sobotnim spotkaniu dziewczyny wyszły skoncentrowane. Widać, że bardzo chciały zagrać dobry mecz. Ale nie była to gra, jakiej od nich oczekiwaliśmy.

Mon-Pol Płock - AZS Uniwersytet Gdański 56:51 (18:7, 10:12, 13:16, 15:16)

Mon-Pol: Janas 12, Sikorska 12, Pytlarczyk 9, Ostrowska 8, Kutycka 2 oraz Ratajczak 8, Moszak 4, Blicharz 1, Trzeciak, Gruchot

AZS: Formella 10, Lampart 10, Jachowska 3, Cieślicka 2, Bogucka 2 oraz Przybytek 16, Wróbel 6, Ussorowska 2

Więcej o:
Komentarze (1)
Drugi trener Mon-Polu: Zwycięzców się nie sądzi, ale...
Zaloguj się
  • tmec

    Oceniono 2 razy 2

    Przede wszystkim płocczanki zagrały solidną pierwszą kwartę. Był to najważniejszy element spotkania, który dał im więcej pewności siebie (której ostatnio brakowało naszym zawodniczkom) i przerzucił się na ostateczne zwycięstwo w tym spotkaniu, pomimo iż druga połowa była znacznie gorsza. W porównaniu z ostatnimi meczami turniejowymi widać, że dziewczyny są bardziej skoncentrowane i lepiej zgrane. Dodam jeszcze, że wyróżniającą się zawodniczką bieżącego spotkania była Karolina Sikorska.
    Gratuluję zwycięstwa całemu zespołowi i życzę dalszych sukcesów. ;-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX