Przez Płock, Austrię i Belgię do Rio. Ambitne plany Kamila Fabisiaka

Mistrzostwa Polski w tenisie na wózkach to jeden z ostatnich sprawdzianów zawodnika SIKT Płock Kamila Fabisiaka przed Igrzyskami Paraolimpijskimi w Rio de Janeiro, które rozpoczną się 7 września.
32-letni tenisista broni w Płocku tytułu sprzed roku. Na kortach Wisły nie ma rywala Fabisiaka z ubiegłorocznego finału - Tadeusza Kruszelnickiego. Zawodnik ten szuka punktów, wliczanych do przedolimpijskiego rankingu na turnieju we Włoszech.

- Też miałem zagrać we Włoszech, bo punkty, które zadecydują o rozstawieniu w Rio, można zdobywać jeszcze przez dwa tygodnie. Ale wyszło nieco inaczej - mówi Kamil Fabisiak, aktualnie nr 19 w światowym rankingu. On i Kruszelnicki (nr 34 na liście) jako jedyni Polacy mają zapewniony start w rozgrywce tenisistów na paraolimpiadzie. Zagrają w singlu i wspólnie w deblu.

Fabisiak wystąpił cztery lata temu w Londynie, wówczas przegrał pierwszy mecz, ale już sam awans na tak wielką imprezę był sukcesem. Teraz aspiracje są większe. W Rio wystąpi 4300 paraolimpijczyków z ponad 160 krajów, tenisiści od 9 września zagrają na kilkunastu kortach, przy głównym są trybuny na 9200 miejsc. W singlu mężczyzn zmierzy się 56 najlepszych tenisistów, 16 z czołówki rankingu zostanie rozstawionych.

- Jestem zdrowy, w optymalnej dyspozycji - zapewnia Fabisiak. - Do Brazylii wylatujemy już 1 września, będzie więc sporo dni na aklimatyzację. Pod tym względem komitet olimpijski ma bardzo profesjonalne podejście.

W piątek zawodnik Stowarzyszenia Integracyjny Klub Tenisa w Płocku wybiera się do Warszawy na szczepienia i po reprezentacyjny strój. Identyczny, jaki otrzymali olimpijczycy, już przebywający w Rio.

- Potwierdzam to, co mówiłem dwa miesiące temu podczas Płock Orlen Polish Open. Moim marzeniem w Brazylii jest oczywiście medal, ale to będzie niesłychanie trudne - zaznacza Kamil. - Realnie w singlu dobrym wynikiem byłoby przejście dwóch rund, czyli miejsce w czołowej szesnastce na świecie.

W deblu sytuacja jest nieco korzystniejsza. - Do Brazylii pojedzie oczywiście sporo świetnych par, ale występujemy tam jako drużyny narodowe. Często jest więc tak, że u rywali jeden z graczy może być nieco słabszy i tu pojawia się szansa.

Wiesław Chrobot, prezes SIKT, za sukces uzna dojście debla Fabisiak - Kruszelnicki do ćwierćfinału, czyli zajęcie miejsca 5-8.

- Zgadzam się z taką oceną, mamy szansę na ćwierćfinał, będziemy walczyć - z optymizmem dodaje Fabisiak. - Tenis na wózkach mocno się rozwija, konkurencja jest coraz silniejsza. Kilka dni temu na turnieju w Nottingham grałem z zaledwie 14-letnim Brytyjczykiem. Wygrałem, ale chłopak grał bardzo dobrze! Trenuje już kilka lat, idzie do przodu, tam jest świetna organizacja, opieka związku. Sport niepełnosprawnych traktowany jest na równi ze sportem ludzi zdrowych. Do tego stopnia, że w Nottingham na finałowej fazie były nawet bilety.

Fabisiak wciąż zbiera rankingowe punkty. Już we wtorek rusza na mistrzostwa Austrii, w singlu liczy minimum na półfinał. W deblu zagra z Kruszelnickim. A tydzień później weźmie udział w turnieju w Belgii, będzie to ostatni sprawdzian przed Rio.