Sport.pl

Puchar: Wisła gromi. Liga: Wisła przegrywa walkowerem

Wydział Gier PZPN na wtorkowym posiedzeniu zweryfikował wynik meczu Wisły ze Zniczem z 5. kolejki i przyznał pruszkowskiej drużynie walkower 3:0. Jako powód podano grę nieuprawnionego do gry Żarko Belady. Wisła zapowiada odwołanie od wyroku i wygrywa w pierwszej rundzie Pucharu Polski z ŁKS-em Łomża 8:0 (5:0).
Decyzja wydziału nie jest prawomocna, a płocki klub już zapowiada, że złoży odwołanie. Przypomnijmy, że Żarko Belada i Nikola Mihajlović, którzy przed sezonem przyszli do Wisły, przez dłuższy czas nie mogli grać, bo nie mieli pozwolenia na pracę i wizy na pobyt stały w Polsce. A właśnie te dokumenty są niezbędne dla graczy spoza Unii Europejskiej. Aby zdobyć wizy już w trakcie rozgrywek, udali się na trzy tygodnie do swojej rodzinnej Czarnogóry. Po powrocie Belada wystąpił w pierwszym składzie w meczu ze Zniczem Pruszków, który Wisła wygrała 2:1.

Niezadowoleni z porażki pruszkowianie złożyli do PZPN prośbę o zweryfikowanie wyniku. Powodem był właśnie Belada. I we wtorek wydział gier przychylił się do tego wniosku. W Wiśle są zaskoczeni decyzją. - Nie mnie to oceniać, ale zawodnik był na liście graczy potwierdzonych do gry przez PZPN. I dla mnie to jest podstawa, żeby wystawić go do gry - mówi trener Mirosław Jabłoński.

- Oczywiście, że będziemy się odwoływali, bo Belada został zatwierdzony przez PZPN jako pełnoprawny zawodnik Wisły. Jeśli związek popełnił błąd, to przecież klub nie powinien być za to ukarany - oburza się prezes klubu Piotr Kubera.

Jak udało nam się dowiedzieć, przed sezonem Wisła wysłała do związku, zgodnie z procedurą, listę zawodników, których chciała zgłosić do rozgrywek. I PZPN zatwierdził Czarnogórców do gry, choć przepisy PZPN mówią, że żeby to zrobić, potrzebne jest pozwolenie na pracę. Czy Belada je miał? - Gdyby tak było, nie dostalibyśmy walkowera - mówi posępnie Kubera.

Nieoficjalnie wiemy, że stosowne dokumenty do PZPN dotarły z "poślizgiem". Dlatego w kolejnych meczach Wisły Belada był już pełnoprawnym nafciarzem. W pucharowym pojedynku z ŁKS-em Łomża mógł też wystąpić Nikola Mihajlović, który wczoraj dostał pozwolenie na pracę.

Wisła gromi rywala

Nafciarze w pierwszej rundzie Pucharu Polski rozgromili ŁKS Łomża aż 8:0. A mogło być jeszcze wyżej, niestety znów zawiodła skuteczność. No ale co tam krytyka, skoro Wisła przeważała w tym meczu od początku. Atakowała, stwarzała sytuacje bramkowe, które potrafiła zamieniać na gole. Nafciarze narzucili swój styl gry i nie pozwolili przeciwnikowi na przeprowadzenie choćby jednej groźnej sytuacji. Artur Melon strzegący płockiej bramki był właściwie bezrobotny.

Imponował bardzo aktywny Maciej Wyszogrodzki, którego rajdy prawą flanką były nie do zatrzymania dla defensorów z Łomży. W pierwszej połowie z dobrej strony pokazał się strzelec dwóch bramek Tomasz Grudzień. Swoim występem potwierdził, że w tym sezonie jest w wybornej dyspozycji strzeleckiej. W drugiej połowie obraz meczu się nie zmienił. Wisła nadal przeważała, a bramki strzelał tylko jeden zawodnik. Adrian Mierzejewski zdecydowanie najlepszy nafciarz tej jesieni. Kolejny świetny mecz uwiecznił klasycznym hat-trickiem.

Wisła - ŁKS Łomża 8:0 (5:0)

Bramki: Ireneusz Kowalski (6.), Łukasz Grzeszczyk (9.), Tomasz Grudzień (25. i 32.), Sławomir Jarczyk (28.), Mierzejewski (50. z karnego, 55. i 89.).