Sport.pl

95 sekund, które wstrząsnęły Kielcami

Przed dwoma laty w finale PP po raz ostatni rozgrywane były dwa spotkania. W pierwszym Wisła pokonała w Płocku Vive 35:33. Goście i tak cieszyli się strasznie, bo byli pewni, że w Kielcach z łatwością odrobią straty. Vive wygrało, ale to nafciarze zdobyli swój 9. puchar. Kielce były wstrząśnięte
W Kielcach Vive prowadziło już 31:26. Do końca pozostała minuta i 35 sekund. Rozpoczęła się feta, przecież wszystko było jasne. Żeby zdobyć puchar, Wisła musiałaby rzucić cztery gole (Vive żadnego).

Zaczął rozgrywający ostatni mecz w barwach Wisły Damian Wleklak - 31:27. Potem był Adam Twardo - 31:28. Marcin Wichary broni karnego (45 s do końca), a Rafał Kuptel rzuca na 31:29. Do końca spotkania 23 s! A na 7 s przed końcową syreną z koła piłkę do siatki wpakował Zoran Radojević. 31:30 dla Vive, ale to płoccy, a nie kieleccy kibice wbiegli na parkiet i zaczęła się niebiesko-biało-niebieska feta, godna prawdziwych mistrzów.