Sport.pl

A to był piękny bal

Justyna Woja
22.02.2009 , aktualizacja: 22.02.2009 19:09
A A A Drukuj

fot. Piotr Augustyniak / AG

Takie towarzystwo do świetnej zabawy można spotkać tylko podczas Płockiego Balu Sportu. Zespół Lena grał piosenkę za piosenką, uczestnikom mijały godziny, ale nie zwalniali tempa. Przeciwnie - z każdą minutą rozkręcali się jeszcze bardziej. Taki był finał VI Plebiscytu na Najpopularniejszego Sportowca i Trenera 2008 roku w Płocku
Taki był finał VI Plebiscytu na Najpopularniejszego Sportowca i Trenera 2008 roku w Płocku. Po ogłoszeniu wyników plebiscytu, gdy emocje już nieco opadły, ponad 150 osób, który zjawiły się w Restauracji Ewy Starzyńskiej, ruszyło w tan. Właściwie wszystkie pary od pierwszych taktów muzyki pojawiły się na parkiecie i zatraciły w szalonym tańcu.

I jak wśród sportowców, nawet podczas pląsów, trwała rywalizacja: kto lepiej tańczy, kto wykona ładniejszy obrót czy figurę z partnerką. Aż miło było na te radosne zmagania popatrzeć. Atmosfera była tak gorąca, że dyrektorka Miejskiego Zespołu Obiektów Sportowych Wioletta Kasztelan, wyciągnęła wachlarz i w przerwie między piosenkami machała nim na wszystkie strony, starając się ochłodzić. Nie tylko ona pokazała, że lubi tańczyć. Wioślarze nie odpuszczali swoim dziewczynom, a sporty walki dzielnie reprezentowali Piotr Paśnik z partnerką. Rzadko przy stoliku można było zobaczyć skrzydłowego Wisły Artura Niedzielskiego, który jako zawodnik bawił się na balu po raz ostatni. Po sezonie niestety kończy karierę.

Kto bawił się najdłużej? Trzeba zapytać choćby dyrektora Płockiej Orkiestry Symfonicznej Adama Mieczykowskiego, który tuż przed świtem gromadził towarzystwo przy kawie, a dzielnie wtórował mu wiceprezydent Płocka Piotr Kubera i Agnieszka Harabasz (żona Leszka Harabasza, który w 1997 r. wprowadził Petrochemię do piłkarskiej ekstraklasy).

Następny taki bal już za rok...