Wisła gra z Chrobrym, a Jutrzenka z Wilanowią

Emocji w sobotę na pewno nie zabraknie. Oba mecze nasze drużyny zagrają w Płocku. Nafciarze o godz. 17 podejmą w Blaszak Arenie Chrobrego Głogów. A dziewczyny z AZS PWSZ Jutrzenka zmierzą się z Wilanowią Warszwa na hali w Borowiczkach. Początek o godz. 12
Oba mecze odbędą się w Płocku. Pojedynek dziewczyn Jarosława Stawickiego rozegrany zostanie na hali w Borowiczkach (początek o godz. 12). Czego się można spodziewać? - Na pewno zaciętego pojedynku, bo to nasz odwieczny rywal - mówi Stawicki. - Gramy przecież z nimi od najmłodszych grup młodzieżowych.

Naszym młodym seniorkom nie będzie łatwo, bo zespół boryka się z kontuzjami. - Ale ostatnia porażka jaką ponieśliśmy w Piotrkowie, na pewno wpłynie mobilizująco na zespół - prognozuje szkoleniowiec. - No i będą chciały pokazać, że się liczą w II lidze.

Nie można też zapominać, że w obu zespołach zagrają koleżanki z kadry Mazowsza. Dla Jutrzenki będzie to też pojedynek o 2. miejsce w tabeli. - Wygrana może nam je dać - dodaje Stawicki.

Starcie Jutrzenki z Wilanowią będzie doskonałą rozgrzewką przed popołudniowym pojedynkiem nafciarzy. Do wicemistrzów Polski przyjeżdża Chrobry Głogów (początek godz. 17). Jeszcze kilka lat temu po meczu tych drużyn można się było spodziewać twardej, a nawet brutalnej walki. A jak będzie teraz? - Lekko nie będzie. Z dwóch powodów - mówi rozgrywający Wisły Adam Twardo. - Po pierwsze ze względu na naszą sytuację kadrową. Po drugie na punkty, które Chrobremu są potrzebne do utrzymania w lidze. Ale nie ma się co na nich oglądać. Nas interesuje tylko zwycięstwo.

Głogowianie zajmują w tej chwili 11. miejsce w tabeli. Mają na koncie zaledwie dwa zwycięstwa, jeden remis i aż 11 porażek. - Może być to złudne - ocenia szkoleniowiec Wisły Artur Góral. - Ja spodziewam się po nich bitwy, twardej i mocnej obrony. Bo to niewątpliwie jedna z fizycznie najsilniejszych drużyn w ekstraklasie. Miejsce, jakie zajmuję, absolutnie nie jest adekwatne do ich składu. Taktyka na Chrobrego? Musimy zagrać swoje, tak jak w środę z Gdańskiem.

W środę Wisła awansowała do ćwierćfinału Pucharu Polski (zagra w lutym ze Stalą Mielec) pokonując AZS AWFiS 31:23. - Z wielu rzeczy jestem naprawdę zadowolony - przyznaje Góral. - Z wyniku też, choć najbardziej z supergry w obronie w pierwszej połowie. Później przytrafiło się nam kilka chwil dekoncentracji i dorzucili nam parę bramek. Ważne, że bardzo dobrze pokazali się młodzi. Kamil Mokrzki coraz częściej udowadnia, że zasługuje na większą rolę w drużynie. Szkoda tylko Jarka Suskiego. Miał szansę wejść na dłużej do zespołu, a nabawił się kontuzji.

Jednak bardziej niż na Chrobrego nafciarze czekają na przyszły tydzień. - Bo w końcu skończymy to granie co trzy dni - mówi Twardo. - Potrzebujemy trochę oddechu, żeby to wszystko zaczęło lepiej wyglądać. Żebyśmy przede wszystkim zaczęli grać lepiej. No i przed wyjazdem do Piotrkowa doszliby Alexey Peskov i Sebastian Rumniak. Ale to dopiero przyszły tydzień. Teraz liczy się tylko Chrobry.