Sport.pl

Cel jest jeden - awans

Nafciarze wracają do gry. We wtorek w Mielcu szczypiorniści Wisły zmierzą się z miejscową Stalą. Pojedynek rozgrywany w ramach 1/4 finału Pucharu Polski rozpocznie się o godz. 18
To będzie pierwszy oficjalny mecz pod wodzą nowego szkoleniowca Thomasa Sivertssona. - Ale nie stresuję się z tego powodu - mówi Szwed. - Ja po prostu bardzo czekam, żeby poczuć te emocje.

Gdyby nie Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej, przerwa w rozgrywkach ciągnęłaby się w nieskończoność. Ale te już za nami i najwyższa pora wrócić na rodzime parkiety. Nafciarze "wiosnę" zaczynają od wyjazdu do Mielca, gdzie udali się dzisiaj po południu. W ćwierćfinale PP czeka ich trudny pojedynek ze Stalą, absolutnym liderem grupy B I ligi. Mielczanie są na najlepszej drodze, by wrócić do ekstraklasy. Wygrali dotychczas wszystkie z czternastu pojedynków. Z ich punktu widzenia Wisła, po której jeszcze właściwie nie wiadomo czego można się spodziewać, wydaje się być łakomym kąskiem.

- Ze strony Stali możemy spodziewać się bardzo szybkiej i skutecznej gry z kontry i na to szczególnie powinniśmy uważać - przyznaje Sivertsson. - Ale sprawdzi się przy tym nasza organizacja gry zarówno w obronie, jak i ataku.

Szwedzki szkoleniowiec nafciarzy twierdzi, że jego podopieczni są w bardzo dobrej kondycji. - O to jestem spokojny. Dlatego będziemy patrzeć, jak sprawdza się taktyka. Ważne też, że zawodnicy są w dobrych nastrojach - dodał.

W Mielcu na pewno nie zagrają skrzydłowy Joakim Backstrom i leworęczny rozgrywający Alexey Peskov (nie licząc oczywiście Larsa Mollera Madsena i Rafała Kuptela). - Peskov co prawda zaczyna już trenować na większych obciążeniach, ale wciąż boryka się z urazem mięśni brzucha - mówi II trener Artur Góral. - Jest jednak i dobra wiadomość. Do gry wraca Michał Zołoteńko.

Teoretycznie Wisła jest zdecydowanym faworytem. - A praktycznie już nieraz graliśmy takie mecze... Musimy być po prostu przez cały czas skoncentrowani i grać swoje - zaznacza Góral.

Obaj szkoleniowcy wierzą, że nafciarze pokażą ambicję i chęć do gry. Ale zachowają też ostrożność. - Bo to będzie pierwsze takie spotkanie po okresie przygotowawczym, gdy obciążenia są mniejsze. Przy pełnej hali w Mielcu spotkanie na pewno będzie emocjonujące. No i zobaczymy jak chłopaki poradzą sobie z nową taktyką - kończy Artur Góral.