Wielki Gadżet wrócił

Można się było spodziewać zwycięstwa. Można się było spodziewać lepszej i skuteczniejszej gry nafciarzy, niż w niedawnym pucharowym starciu ze Stalą. Ale takiej eksplozji formy nie spodziewał się chyba nawet sam Adam Wiśniewski, który windował wynik w górę. Wisła - Traveland 32:20 (14:8)
Popularny "Gadżet" grał tak, jakby zapomniał już o spowodowanej kontuzją kilkuletniej przerwie. Widać, że jest w formie, że przepracowany solidnie okres przygotowawczy skutecznie wpłynął na jego odrodzenie. To najlepsza i najważniejsza wiadomość po pierwszym meczu, w którym przed własną publicznością oficjalnie poprowadził naszych szczypiornistów Thomas Sivertsson.

A wracając do Wiśniewskiego, to przeszedł sam siebie między 38. a 46. min. Zdobył wtedy siedem bramek! Zaczynał, gdy było 17:11, a kończył przy stanie 25:12. - No co ja mogę powiedzieć - śmiał się po meczu skrzydłowy Wisły. - To był bardzo dobry mecz jak na inaugurację. Chyba wszyscy widzieli, że gra nam się układała.

W samym spotkaniu tylko na początku goście byli w stanie dotrzymać Wiśle kroku. Team Krzysztofa Kisiela prowadził, dopóki swojego koncertu nie rozpoczął drugi z nafciarzy, tj. bramkarz Marcin Wichary. Zaczął efektownie w 4. min, kiedy obronił serię trzech rzutów Marka Boneczki i Krzysztofa Kłosowskiego. A potem było już z górki, tym bardziej że w obronie kawał dobrej roboty wykonywali Dimitrij Kuzelev, Zbigniew Kwiatkowski i Adam Twardo.

W ataku, choć nasi popełniali błędy, rzucali w bramkarza lub obok bramki, to jednak byli zdecydowanie lepsi. - Nie wykonaliśmy nawet odrobiny naszego planu - narzekał po meczu Boneczko. - Wisła była wyraźnie mocniejsza, ale pomogliśmy płocczanom naszymi błędami w obronie i ataku. No i ten Wichary! Marcin zamurował bramkę, nie było go jak przejść.

- Chylę czoła przed Marcinem - dodał Kisiel. - W tym sezonie to był jego najlepszy mecz.

Bardzo zadowolony z wyniku i gry był Thomas Sivertsson. - Funkcjonowała obrona, biegaliśmy do kontr i w ogóle wszystko ładnie się kleiło.

Wisła Płock - Traveland Olsztyn 32:20 (14:8)

Wisła: Wichary - Miszka 2 (1), Paluch 1, Wiśniewski 10 (1), Piórkowski, Kwiatkowski 1, Wuszter 1 (1), Kuzelev 2, Samdahl 4, Mokrzki, Zołoteńko 3, Twardo 5 (1), Rumniak 3;

Traveland: Wolański, Sokołowski - Ćwikliński 4 (1), Frelek 2 (1), Waśko 1, Kopyciński, Bartczak, Boneczko 5, Urbanowicz 2, Kłosowski 3, Zyśk 1, Masiak 1, Krawczyk 1.

Kary: Wisła - 6 min; Traveland 4 min.

Sędziowali Arkadiusz i Leszek Sołodkowie (Warszawa).

Widzów ok. 900