Sport.pl

"Twardy" nadzieją piłkarzy Wisły w Rzeszowie

W sobotę o godz. 18, piłkarze Wisły Płock rozpoczną w Rzeszowie z tamtejszą Stalą spotkanie 3. kolejki II ligi grupy wschodniej. Nafciarze będą walczyć o obronę pozycji lidera, a nawet samodzielne przodownictwo w tabeli
Faworytem w tym spotkaniu jest oczywiście zespół płockiej Wisły, który w tym sezonie zgromadził jak do tej pory komplet punktów. A do tego nie stracił jeszcze gola. W obozie nafciarzy panuje bardzo dobra atmosfera, ale to normalne, kiedy są dobre wyniki, idące w parze z dobrą grą.

Jeśli chodzi o Stal Rzeszów, to zespół ten rozpoczął rozgrywki znacznie słabiej od Wisły. Na początek rzeszowianie przegrali na własnym boisku 1:3 ze Zniczem Pruszków, a w drugiej kolejce zremisowali z Okocimskim w Brzesku. Dla Stali był to tylko remis, bo do 88. min spotkania prowadziła 2:0, po bramkach Wojciecha Fabianowskiego. Jednak w ciągu paru minut gospodarze, a konkretnie Łukasz Popiela i Mateusz Urbański, wydarli zwycięstwo podopiecznym Andrzeja Szymańskiego.

Zanosi się na to, że kolejne mecze będę jeszcze cięższe. Nie może być inaczej, skoro najpierw Stal zagra właśnie z Wisłą, a potem wyjedzie do wicelidera, tj. Świtu Nowy Dwór Mazowiecki.

Nafciarze nie mogą jednak zlekceważyć rywali. Największym zagrożeniem dla nich może być Fabianowski, który w dwóch spotkaniach zdobył 3 gole. - W każdym meczu chcę wyjść i strzelić bramkę - mówi napastnik Stali. - Nie zakładam z góry przed sezonem, ile chcę zdobyć goli, bo jak kiedyś tak robiłem, to nic z tego nie wychodziło. Musiałem zmienić zwyczaj. Jak będzie z Wisłą? Chcemy wygrać. Nieważne w jaki sposób, ale chcemy zdobyć trzy punkty. Wiadomo, gdyby do tego doszła dobra gra, to byłoby naprawdę super.

Z kolei postrachem dla gospodarzy może być napastnik Michał Twardowski, którego do płockiej drużyny sprowadził jeszcze przed dymisją dyrektor sportowy Wisły Tadeusz Świątek. Był to strzał w dziesiątkę, bo w dwóch pierwszych meczach zdobył 4 gole. Ściślej rzecz ujmując, strzelił wszystkie jak do tej pory jesienne bramki dla nafciarzy. No i jest liderem klasyfikacji strzelców. - Chciałbym zdobyć w tym sezonie 15 goli - mówił po swoim debiucie w niebiesko-biało-niebieskich barwach "Gazecie". - Czyli dokładnie o jedną bramkę więcej niż w zeszłym sezonie.

Niedługo może się okazać, że marzenie będzie celem bardzo nisko postawionym... Żeby tak się stało, warunek jest jeden. Popularny "Twardy" musi utrzymać taką formę, w jakiej jest teraz, i strzelać, strzelać, i jeszcze raz strzelać.

Ostatni raz oba zespoły spotkały się aż 16 lat temu. I to na stadionie przy ulicy Hetmańskiej, w sezonie 1993/94. Wtedy Wisła, a dokładniej Petrochemia, wygrała 1:0. Bramkę zdobył Jacek Traczyk. W sumie Wisła ze Stalą biła się osiem razy. Bilans tych spotkań wskazuje na płocczan jako faworyta, chociaż nieznacznie. A jeśli spojrzeć na historię spotkań na stadionie Stali? Tam również Wisła jest górą. W Rzeszowie płocczanie zwyciężyli 2 razy, raz remisowali i raz przegrali.

- Mamy bardzo ciężki terminarz - tłumaczy trener Stali Rzeszów, Andrzej Szymański. - Na początku w pierwszej kolejce od razu Znicz, czyli spadkowicz z I ligi, później zespół z Brzeska, który był w zeszłym sezonie o krok od awansu, teraz Wisła, później Świt... Ale cóż trzeba grać. My patrzymy z optymizmem w przyszłość. Nasza forma idzie w górę. Szkoda, że nie udało się wygrać z Okocimskim, bo była na to wielka szansa. Teraz z Wisłą gramy u siebie. Nie jesteśmy faworytem, ale nie zamierzamy kalkulować. Na pewno będziemy walczyć o 3 punkty do samego końca, nie zamierzamy się cofnąć i bronić wyniku 0:0. A jak będzie? Zobaczymy.