Po remisie Wisły z Wigrami: Coś im przeszkadza

Mówiąc żartem - jest lepiej. W końcu piłkarze Wisły zremisowali na wyjeździe. A już poważniej - ciężko za płockimi drugoligowcami trafić. Obiecują walkę i zwycięstwa. Efekt jest taki, że gubią punkty. Jak w Suwałkach
Podopieczni Jana Złomańczuka mieli być postrachem grupy wschodniej II ligi i głównym faworytem do awansu. Ale jeszcze albo nie wskoczyli we właściwy rytm, albo postanowili biedniejszym i słabszym drużynom rozdawać punkty. Na prawo i lewo. Rywale się cieszą, jak choćby w Brzesku i Rzeszowie. W Suwałkach, gdzie w niedzielę Wisła właściwie wybroniła remis, choć bardziej pasowałoby napisać - dogoniła, też się cieszą z wyniku 1:1. Pomimo że Wigrom niewiele zabrakło do zwycięstwa.

Czemu tak się dzieje? Teorii jest kilka. Ktoś powie zły trener. Inny, że piłkarze są źle przygotowani do sezonu. Albo, że nafciarzom brak zaangażowania w grę. Jest jeszcze jedna teoria. Że wszystkiemu winien jest pech...

Jakby jednak na to nie patrzeć, w Suwałkach płocczanie powinni zwyciężyć. Mieli sytuacje, które pozwoliłby im korzystnie rozstrzygnąć spotkanie. Raz nawet wbili piłkę do siatki, ale zdaniem sędziego był spalony. Za drugim razem - takie jest zdanie naszych zawodników - powinien podyktować rzut karny za ewidentny faul w polu karnym na Michale Twardowskim. Jak dziś patrzy na sytuację płocki napastnik? - Oczywiście, że był karny - deklaruje "Twardy". - Dzióbnąłem piłkę, a zawodnik Wigier wytrącił mnie z rytmu. Nie jestem na tyle głupi, żeby z żółtą kartką na koncie ryzykować i symulować faul w szesnastce. Wyszła z tego głupia sytuacja, bo zamiast karnego sędzia wyrzucił mnie z boiska. To raczej on, a nie ja, osłabił drużynę. Dobrze, że chociaż udało nam się później uratować ten remis. Inna sprawa, że powinniśmy to wygrać.

Żal straconych punktów jest tym większy, że Wisła mogła po tej kolejce wskoczyć z powrotem na fotel lidera. I to samodzielnego. W perspektywie meczu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki, pozycja wyjściowa do umocnienia się na pierwszym miejscu, byłaby wyśmienita. Taka szansa pojawiła się już drugi raz z rzędu, bo już przed tygodniem Świt swoje spotkanie przegrał [ze Zniczem Pruszków 1:2 - red.]. Teraz lider - Znicz i wicelider - Świt solidarnie zgubili punkty.

- Tym bardziej szkoda, tego meczu w Suwałkach - martwi się jeden z najlepszych jesienią nafciarzy Robert Chwastek. - Moim zdaniem wynika to z tego, że na wyjazdach mamy wielkie problemy. Nie wynikają one z naszego złego przygotowania, tylko z taktyki gospodarzy. Oni się strasznie defensywnie ustawiają. A na boisku Wigier jeszcze dodatkowo przeszkadzał nam sędzia. To przykre. Co teraz zrobimy? Możemy tylko grać dalej i szukać kolejnych szans na wyjście, na pierwsze miejsce. Każdą postaramy się wykorzystać.

W najbliższy piątek do Płocka przyjeżdża wicelider z Nowego Dworu. To będzie najlepsza okazja nie tylko do realizacji planu. Ale pojedynek ten da odpowiedź, czy Wisła jest rzeczywiście kandydatem do awansu.



Pozostałe wyniki 6. kolejki

Świt Nowy Dwór Mazowiecki - Okocimski KS Brzesko 1:1, Olimpia Elbląg - Znicz Pruszków 0:0, OKS 1945 Olsztyn - Stal Rzeszów 1:1, Stal Stalowa Wola - Jeziorak Iława 3:0, Resovia Rzeszów - Ruch Wysokie Mazowieckie 0:0, GLKS Nadarzyn - Start Otwock 5:3, Motor Lublin - Pelikan Łowicz 0:1, Sokół Sokółka - Puszcza Niepołomice 2:2.

1. Znicz61132110-7
2. Świt6113216-4
3. Resovia6102405-2
4. Pelikan6102404-1
5. Wisła61031212-8
6. Stal Rz6923112-10
7. Nadarzyn692318-6
8. Olimpia692316-5
9. Puszcza572125-4
10.OKS671418-8
11.Wigry660606-6
12.Okocimski661325-8
13.Start651237-11
14.Ruch651234-9
15.Sokół440405-5
16.Motor541134-7
17.Jeziorak641142-7
18.Stal SW431034-5