Nafciarze muszą w końcu wygrać. Ale czy dadzą radę z OKS-em?

Kibice w Płocku czekają na zdecydowaną poprawę gry piłkarzy Wisły. Czy nastąpi ona już w meczu z OKS 1945 Olsztyn? - Szanuję rywala, ale jesteśmy w stanie wygrać - zapowiada napastnik OKS-u Łukasz Suchocki. Wisła - OKS, sobota godz.18
Wisła ma duży problem z przełamaniem złej passy. Ostatnio co prawda, już pod wodzą nowego trenera Jarosława Araszkiewicza, nasi piłkarze zremisowali bezbramkowo z Olimpią w Elblągu, ale od czterech kolejek nie potrafią wygrać. W ten sposób uciekają punktu, uciekają rywale.

Araszkiewicz podjął się karkołomnego zadania. Musi zmusić swoich podopiecznych przede wszystkim do... walki. I to twardej, wymagającej niesłychanej ambicji i zaangażowania. Teoretycznie remis z Olimpią powinien być dobrym prognostykiem na przyszłość, ale czy będzie? Wydaje się, że powinno, ale znów tylko teoretycznie. A i dlatego tylko, że zespół z Olsztyna jest właściwie drugoligowym średniakiem. Z takim rywalem Wisła, która chce awansować do I ligi, nie powinna mieć żadnych problemów. Praktycznie właśnie z takimi "średniakami" nafciarze grać nie umieją.

Po ośmiu kolejkach Wisła zajmuje 7. miejsce z 11 punktami. OKS 1945 wcale nie jest aż tak bardzo gorszy - 12. miejsce i 8 pkt. Czy goście będą chcieli poprawić swój bilans? - Do Płocka jedziemy po trzy punkty - zapowiada trener OKS-u Zbigniew Kaczmarek. - Wyjdziemy na plac bez kompleksów i będziemy się starali zagrać jak najlepiej. Wiadomo, jedziemy na gorący teren. Wisła nie przywykła przecież przegrywać na własnym stadionie. Ale w ciągu ostatniego tygodnia staraliśmy się poprawić skuteczność i wyeliminować błędy w obronie, które zdarzały się w poprzednich meczach. I uważam, że nafciarze są jak najbardziej do ogrania, jeśli tylko my zagramy na maksimum swoich możliwości.

Wiadomo już, że w Płocku nie wystąpi kontuzjowany napastnik Eduardo. Za to bardzo prawdopodobne jest, że na placu gry pokaże się Łukasz Suchocki. - To jednak okaże się dopiero w sobotę przed meczem - mówi Suchocki. - Myślę, że jesteśmy w stanie wygrać z Wisłą. Liga pokazuje, że tak naprawdę każdy z każdym może zwyciężyć. Podchodzę do tego meczu jak do każdego innego. Szanuję rywala, ale nie czuję, jakby to miało być jakieś specjalne spotkanie.

Jeśli Wisła wygra, będzie mogła wskoczyć nawet na 4. miejsce w tabeli. Dobry nastrój już teraz jednak stara się zepsuć pewny siebie OKS. - Absolutnie nie jesteśmy nadmiernie pewni siebie - zapewnia pomocnik Krzysztof Filipek. - W każdym meczu chcemy walczyć o 3 punkty, mamy nową drużynę, trener widzi w nas potencjał, ale nigdy nie jesteśmy nadmiernie pewni siebie i nie lekceważymy rywali. Wisła Płock jest mocnym zespołem, jeszcze niedawno grali na zapleczu ekstraklasy, ale dla nas to jest pojedynek jak każdy inny. Nie takie mecze już się grało. Najważniejsze, że będzie dobra murawa, światła będą się paliły i... wszystko i tak zweryfikuje boisko.

O opinię zapytaliśmy byłego zawodnika Wisły i rodowitego olsztynianina Adriana Mierzejewskiego. - Oczywiście w tym spotkaniu będę kibicował OKS-owi - zaczyna piłkarz stołecznej Polonii i reprezentacji Polski. - Wisła pozwoliła mi się wypromować i sentyment do Płocka mam, ale przecież pochodzę z Olsztyna. A jeśli chodzi o nafciarzy? Śledzę wyniki, składy, jestem na bieżąco. I jeśli tylko grają z innymi zespołami, to im kibicuję. Proszę mnie jednak zrozumieć. Chciałbym, żeby OKS grał jak najlepiej. Bo chciałbym kiedyś w nim jeszcze zagrać i to w ekstraklasie.

Pozostałe spotkania 9. kolejki grupy wschodniej II ligi:

Start Otwock - Puszcza Niepołomice, Ruch Wysokie Mazowieckie - Sokół Sokółka, Jeziorak Iława - Motor Lublin, Stal Rzeszów - GLKS Nadarzyn, Znicz Pruszków - Resovia Rzeszów, Okocimski KS Brzesko - Stal Stalowa Wola, Świt Nowy Dwór Mazowiecki - Olimpia Elbląg, Wigry Suwałki - Pelikan Łowicz.