Sport.pl

Stal - Wisła 1:0. Porażka bez walki

Zespół Stali Stalowa Wola odniósł piąte z rzędu zwycięstwo. Po samobójczym trafieniu obrońcy Wisły Płock Marcina Pacana Stalówka pokonała nafciarzy 1:0.
- Jestem rozczarowany postawą swojej drużyny. W naszych szeregach widać było brak zaangażowania i charyzmy - mówił trener Wisły Jarosław Araszkiewicz.

Ze słowami szkoleniowca nafciarzy trudno się nie zgodzić. Wisła zagrała słabo, i tak naprawdę tylko raz w przeciągu całego spotkania poważnie zagroziła bramce gospodarzy. W końcówce meczu wyśmienitą okazję do wyrównania miał Michał Twardowski. Płocki napastnik ograł golkipera i skierował piłkę do pustej bramki. Niestety za lekko, bo futbolówkę w ostatniej chwili wślizgiem wybił obrońca Marek Kusiak.

Jedyny gol padł w 52. min. Wtedy Rafał Turczyn ograł Bartosza Wiśniewskiego i z linii końcowej posłał piłkę w pole karne, tam na podanie czekał już Daniel Radawiec. Pech jednak chciał, że był tam także obrońca Wisły Marcin Pacan, który niefortunnie przeciął podanie, i to on pokonał Krzysztofa Kamińskiego. - Nie mamy pretensji do kolegi - komentował pomocnik Wisły Robert Chwastek. - Zabrakło nam szczęścia.

Stal Stalowa Wola - Wisła Płock 1:0 (0:0)

Bramka: Pacan (52. - samobójcza)

Sędziował: Piotr Gajewski (Kraków).

Widzów: 2 tys.

Stal: Dydo - Demusiak, Drozd, Kusiak, Witek - Turczyn, Hojarecki, Rosłoń, Getinger (89. Stręciwilk), Radawiec - Gilar (75. Tymczyszyn);

Wisła: Kamiński - Nadolski (64. Chwastek), Pacan, Karwan, Wiśniewski - Grudzień, Bekas (46. Twardowski), Wyczałkowski, Solecki (66. Sekulski), Mitura (73. Lewandowski) - Koczon.