Zołoteńko: Chcemy w końcu pokonać Vive

Środa, 17 listopada. Na ten dzień fani szczypiorniaka czekają od początku sezonu PGNiG Superligi. Bo w Płocku, w nowiutkiej Orlen Arenie, zmierzą się dwie najlepsze drużyny ligi: Orlen Wisła i Vive Targi Kielce
Kto będzie lepszy? Odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero jutro ok. 21.30 (mecz zaczyna się o 20). Na starcie supergigantów polskiego szczypiorniaka bilety już dawno są wyprzedane. A to oznacza, że brązowych medalistów poprzedniego sezonu dopingować będzie co najmniej 5,5 tys. osób. Widownia jakiej jeszcze w Płocku nie było!

Doping może się bardzo przydać. Nafciarze zmierzą się przecież z mistrzem i zdobywcą Pucharu Polski, z uczestnikiem elitarnej Ligi Mistrzów. Przyda się też dlatego, że podopieczni Larsa Walthera dopiero w niedzielę wieczorem odbyli w Orlen Arenie swój pierwszy trening. Drugi mieli w poniedziałek, a ostatni czeka ich tam dzisiaj.

Wojciech Wiśniewski: Jak wam się podoba nowa hala?

Michał Zołoteńko, jeden z kapitanów Orlen Wisły: Bardzo. Naprawdę robi wrażenie. Już jak jest pusta, jest niesamowita. A co się będzie działo, jak przyjdzie komplet publiczności na mecz z Vive, czy na kolejne spotkania? Już się nie mogę doczekać.

Czy nieporównywalna z tym, co mieliście na co dzień w hali Chemika przestrzeń, ma aż tak wielkie znaczenie?

- Jasne. Na takiej hali gra się przecież inaczej. Odczuwaliśmy tę przestrzeń na zajęciach, ale nie było sytuacji, żeby ktoś miał problem z trafieniem do bramki (śmiech).

Parkiet zniósł dzielnie sobotni koncert Jeana-Michela Jarre'a?

- Nie wiem, jak wyglądał przed koncertem, ale teraz na pewno jest OK. Nie zauważyliśmy jakichś defektów. Jest bardzo dobry, sprężysty. But się dobrze go trzyma, więc wszystko jest jak najbardziej w porządku.

Na mecze z Vive nigdy nie potrzebowaliście specjalnej mobilizacji...

- Dokładnie. Ameryki nie odkryję, jeśli powiem, że nastroje są bojowe. Chcemy w końcu pokonać Vive. Nie przegrali w lidze od półtora roku, więc chyba już na to najwyższy czas. Czekamy na nich.

Czy ktoś już wytłumaczył naszym nowym zagranicznym zawodnikom, co mecz z kielczanami oznacza dla kibiców w Płocku?

- Tak, rozmawiamy o tym. Za każdym razem, gdy na wyjazdach jesteśmy w jakichś hotelach, ten temat się pojawia. Wiedzą już dobrze, co to znaczy święta wojna i wiedzą, że to jeden z najważniejszym meczów w sezonie.