Sport.pl

Wisła kombinowała składem i przegrała z Widzewem 2:3 (2:1)

Czterech nowych zawodników testowała Wisła w sparingu z występującą w Młodej Ekstraklasie drużyną Widzewa Łódź. Nafciarze przegrali 2:3 (2:1)
Pojedynek właściwie rozpoczął zgrupowanie płockich piłkarzy w Kleszczowie. I zgodnie z zapowiedziami na boisku pojawiło się aż czterech testowanych graczy.

Pierwszy z nich to bramkarz Lecha Poznań Gerard Bieszczad. Pozostali są już zawodnikami z pola: obrońcy Robert Sing z GKP Gorzów Wlkp. i Mateusz Pielak z Juniora Ursynów (do tej pory był na testach w Górniku Łęczna), pomocnik Mateusz Wiśniewski z Victorii Częstochowa. Najstarszy z nich jest Sing, który ma 24 lata. Reszta nie przekroczyła dwudziestki: Bieszczad i Pielak mają po 17 lat, a Wiśniewski 19.

Mimo to podopieczni Jarosława Araszkiewicza radzili sobie całkiem dobrze i na przerwę schodzili przy prowadzeniu 2:1. A jak padały bramki? Pierwsza była konsekwencją prostopadłego podania Tomasza Bekasa do Michała Twardowskiego. Po faulu na napastniku sędzia podyktował rzut wolny, którego na gola zamienił Arkadiusz Żaglewski. Przy drugiej Twardowski świetnym podaniem obsłużył Mateusza Lewandowskiego. Ten bez problemów minął obrońcę i wpakował piłkę do siatki.

Bramki dla zespołu z Łodzi, były dość problematyczne. Co prawda pierwsza, padła po błędzie Krzysztofa Husa. Obrońca nafciarzy nie zrozumiał się z Krzysztofem Kamińskim, w efekcie piłka przelobowała golkipera. W tej sytuacji Sebastian Radzio kopnął już do pustej bramki. Ale już przy kolejnych nafciarze reklamowali pozycje spalone graczy Widzewa. - To my prowadziliśmy grę w środku pola, a bramki dla zespołu z Łodzi były zupełnie przypadkowe - mówi napastnik Wisły Michał Twardowski. - Dobrze, że jest nas dużo, a trener eksperymentuje ze składem. Może w ten sposób dopasować idealny skład i znaleźć dla każdego najlepszą dla niego pozycję. Ze sparingu na sparing ta pierwsza jedenastka będzie się na pewno krystalizować.

Co z testowanymi piłkarzami? - Zobaczymy, co z nimi będzie - dodaje Jarosław Araszkiewicz. - Jeszcze dostaną szansę gry i najprawdopodobniej w piątek zapadnie decyzja, co z nimi. Co do meczu, to ta porażka na pewno nie wpłynie na atmosferę i morale w drużynie. Skład był trochę kombinowany i trzeba wyciągnąć właściwe wnioski, ale nie robimy tragedii. Przecież to tylko sparing.

W podobnym tonie wypowiada się prezes Wisły Krzysztof Dmoszyński, który wczoraj cały dzień spędził w klubie. - Bo my tu z panem Jackiem Kruszewskim pracujemy nad nowym schematem organizacyjnym klubu, nowym regulaminem zarządu i nowym regulaminem pracy spółki - zaznacza Dmoszyński. - Dla nas to jest w tej chwili najważniejsze. A jeśli chodzi o wynik? Wyniki w lidze są istotne, a nie te w sparingach.

Widzew Łódź (ME) - Wisła Płock 3:2 (1:2)

Bramki

Widzew: Radzio (34.), Bratkowski (49.), Mroziński (67.)

Wisła: Żaglewski (16.), Lewandowski (38.)

Składy

Widzew: Smok - Duda, Dybiec, Zalepa, Zawadzki (46. Serwaciński), Bartkowski, Zwoliński, Mroziński, Ceglarz D., Radzio (78. Bergiel), Ceglarz S. (46. Knera);

Wisła: Kamiński (46. Bieszczad) - Pielak (46. Pacan), Sing, Karwan (46. Adamczyk), Hus (46. Grzelak) - M. Wiśniewski (46. Chwastek), Bekas (46. Nowacki), Żaglewski, Hlousek (46. Grudzień) - Lewandowski, Twardowski (46. B. Wiśniewski).