Sport.pl

Rafał Kuptel: Mogliśmy wygrać efektowniej

Powinniśmy zwyciężyć zdecydowanie bardziej okazale - mówi krytycznie szczypiornista Orlen Wisły Rafał Kuptel o wygranym przez nafciarzy 40:25 (20:13) pojedynku z GSPR Gorzów
Choć na hali w Gorzowie było zimno i piłka nie chciała kleić się do rąk, płocczanie z roli faworyta wywiązali się znakomicie. Co ciekawe i raczej rzadko spotykane, nasi zawodnicy znów potrafią swoje występy oceniać całkiem rozsądnie.

- Cieszy, że wygraliśmy piętnastoma bramkami, chociaż na początku byliśmy trochę spięci - mówi rozgrywający Wisły Rafał Kuptel. - Na szczęście potem już wszystko poszło po naszej myśli.

I teraz jest najlepsze. - Popełniliśmy chyba troszeczkę za dużo błędów i zbyt wiele razy piłka trafiała w poprzeczkę - dodaje Kuptel. - Szkoda, że nie zrobiliśmy jeszcze bardziej efektownego wyniku. W obronie pierwszy raz zagraliśmy systemem 5-1 i momentami wyglądało to dobrze. Nie ma co jednak popadać w samozachwyt, ponieważ przeciwnik nie był zbyt wymagający. Musimy jeszcze dopracować ten system w obronie, bo na lepszy zespół to może być za mało...

Gorzów od pewnego czasu jest w ciężkiej sytuacji. Po odejściu kilku wartościowych zawodników, trener Henryk Rozmiarek zmuszony jest korzystać z usług młodych graczy. Poza Filipem Kliszczykiem, Tomaszem Jagłą, Robertem Foglerem, reszta piłkarzy ma raczej małe doświadczenie w PGNiG Superlidze. Dlatego... - Mecz z Wisłą był tzw. meczem bez historii, z wynikiem, który z góry można było przewidzieć.

Szkoleniowiec gospodarzy liczył jednak na niższą porażkę. Taką, różnicą mniej więcej 10 goli. - Tymczasem straciliśmy te 5 bramek więcej i jestem trochę zawiedziony. Zwłaszcza postawą Roberta Foglera - mówi Rozmiarek. - Wiedzieliśmy, że bramkarze nie odbiją dużo piłek, bo z tym zespołem ciężko jest to zrobić. Wisła przerasta nas przecież o klasę. Zresztą chyba wszyscy tak mają. Bo w Polsce walka jest i owszem, ale tylko między zespołami, które zajmują w tabeli miejsca w przedziale 3-12. Vive i Wisła wygrywają wszystko, co się da. A jeśli gubią punkty, to tylko w bezpośrednim starciu.

Jest też coś, co całkowicie w sobotę Rozmiarka zaskoczyło. Co? - Ta obrona 5-1 pod Filipa Kliszczyka, który według mnie jest jednym z najmądrzejszych zawodników naszej ligi. Ale najbardziej podobało mi się zaangażowanie płocczan. Niezależnie od wysokości prowadzenia, robili wszystko, żeby wygrać jeszcze efektowniej. To dlatego tak mocno nas trafili.

Wisłę czeka teraz starcie z Nielbą Wągrowiec. Płocki klub informuje, że oprócz internetowej, ruszyła też stacjonarna przedsprzedaż biletów na to spotkanie. Więcej na stronie: www.sprwislaplock.pl