Sport.pl

Lijewski, Wichary i ponad setka dzieci na treningu z... Możdżonkiem

W sobotnie przedpołudnie w Orlen Arenie zrobiło się kolorowo i wesoło. Dzieci w wieku 9-13 lat z dużym zaangażowaniem ćwiczyły siatkówkę pod okiem środkowego reprezentacji Polski Marcina Możdżonka oraz Katarzyny Gajgał-Anioł, także mającej na koncie sporo występów w kadrze Polski.
Tegoroczny cykl "Treningów Siatkarskich z Marcinem Możdżonkiem" gościł już w Ostródzie i Warszawie, z Płocka mierzący 211 cm wzrostu siatkarz pojedzie na ostatnie, niedzielne zajęcia w Gdańsku. Skąd Płock na trasie?

- Mam tu rodzinę, moja dziewczyna ma tu rodzinę, znam sporo osób w Płocku - mówił Marcin. Tym razem nie poprowadził rozgrzewki biegowej, bo narzeka na ścięgno Achillesa, dostał zastrzyk i musi odpoczywać. Bardzo długo i dokładnie rozgrzewał się z ponad setką młodych fanów siatkówki, siedząc i leżąc. Dzieci z zapałem powtarzały ćwiczenia prezentowane przez zawodnika Zaksy Kedzierzyn-Koźle, w tym nawet... pompki na palcach.

- Tak je wzmacniamy, by nie było kontuzji, gdy dostajemy piłką w dłonie w bloku - tłumaczył reprezentant. - Rozgrzewka jest najważniejsza na treningu - podkreślał, a nieco zniecierpliwione dzieci wypatrywały już zajęć z piłkami. Dostały je do rak po 40 minutach.

Młodzi sportowcy zostali podzieleni na sześć grup, każda miała inne koszulki. W hali utworzono także sześć tzw. stacji, gdzie dzieci ćwiczyły różne elementy - odbiór zagrywki, serwis, odbicie górą, dołem, blok, poruszanie się w obronie. Zajęcia dostosowano do warunków fizycznych i umiejętności dzieci, które były bardzo różne. Wzrostem (186 cm) wyróżniał się pewien 13-latek, a - co ciekawe - większość w hali stanowiły dziewczęta.

Na trybunach zjawiło się sporo rodziców i znajomych uczestników treningu, była fala, oklaski, okrzyki. Małą sensację wzbudzili szczypiorniści Orlen Wisły - Marcin Wichary i Marcin Lijewski. Prosto z siłowni wpadli do hali, przywitali się przy aplauzie widzów, odbijali chwilę z Marcinem Możdżonkiem i Katarzyną Gajgał-Anioł.

- O rany, to trening nie z jednym, ale z trzema Marcinami - z zachwytem zauważył ktoś na trybunach.

Po treningu nie zabrakło rozmów i wspólnych zdjęć z prowadzącymi zajęcia zorganizowane przez olsztyńską fundację Cytius Altius Fortius.

Więcej o: