Sport.pl

Supercup. Polacy ograli Szwedów, ale najpierw ich zdeklasowali

W drugim meczu na turnieju towarzyskim Supercup w Niemczech reprezentacja Polski w piłce ręcznej pokonała wicemistrzów olimpijskich z Londynu Szwecję 29:28 (14:10). W niedzielę o zwycięstwo w turnieju zmierzą się z gospodarzami Niemcami.

 

Biało-czerwoni grali w tym spotkaniu znakomicie. Szczególne brawa Polakom należą się za grę w obronie, z którą Szwedzi nie potrafili sobie poradzić. Po pierwszych minutach przewaga polskiej reprezentacji wynosiła dwie bramki (9. minuta 5:3), ale od tego momentu na parkiecie rządzili tylko biało-czerwoni, którzy trafili cztery bramki z rzędu nie tracąc przy tym żadnej.
Dystans sześciu bramek nie był jednak największym w tej części gry. Bo Szwedom mocno we znaki dawali się w tym czasie Patryk Kuchczyński, który zarówno z linii 7 metra, jak i z gry nie pomylił się ani razu (zdobył sześć bramek). A także Karol Bielecki, który jak za dawnych lat torpedował bramkę rywali. W pierwszej połowie zaliczył pięć trafień, miał też asystę.
W ten sposób Polska po 23. minutach meczu deklasowała wicemistrzów olimpijskich z Londynu, prowadząc 13:5! Od tego momentu biało-czerwoni jakby spuścili z tonu, choć popełnili kilka błędów, pozwalając rywalom na odrobienie części strat. Choć ostatnie siedem minut Polacy przegrali 1:5, to jednak na przerwę schodzili prowadząc 14:10.
Od początku drugiej połowy w polskiej bramce bronił bramkarz Orlen Wisły Płock Marcin Wichary. Warto zaznaczyć, że był to jego 101. występ w polskiej reprezentacji. Wejście miał znakomite, bo już na początku zaliczył dwie skuteczne interwencje (w drugiej połowie łącznie miał ich pięć).
Znakomite zawody to zgrywał skrzydłowy Azotów Puławy Przemysław Krajewski, który po kontach zdobył cztery bramki. W tej części gry Szwedzi lepiej się prezentowali niż w pierwszej połowę, ale nie byli w stanie pokonać znakomicie grających w tym meczu Polaków.
W niedzielę Polska o pierwsze miejsce w turnieju zmierzy się z Niemcami. Początek tego spotkania o godz. 17

 

Biało-czerwoni grali w tym spotkaniu znakomicie. Szczególne brawa Polakom należą się za grę w obronie, z którą Szwedzi nie potrafili sobie poradzić. Po pierwszych minutach przewaga polskiej reprezentacji wynosiła dwie bramki (9. minuta 5:3), ale od tego momentu na parkiecie rządzili tylko biało-czerwoni, którzy trafili cztery bramki z rzędu nie tracąc przy tym żadnej.

Dystans sześciu bramek nie był jednak największym w tej części gry. Bo Szwedom mocno we znaki dawali się w tym czasie Patryk Kuchczyński, który zarówno z linii 7 metra, jak i z gry nie pomylił się ani razu (zdobył sześć bramek). A także Karol Bielecki, który jak za dawnych lat torpedował bramkę rywali. W pierwszej połowie zaliczył pięć trafień, miał też asystę.

W ten sposób Polska po 23. minutach meczu deklasowała wicemistrzów olimpijskich z Londynu, prowadząc 13:5! Od tego momentu biało-czerwoni spuścili z tonu, popełnili kilka błędów, pozwalając rywalom na odrobienie części strat. Choć ostatnie siedem minut Polacy przegrali 1:5, to na przerwę schodzili prowadząc 14:10.

Od początku drugiej połowy w polskiej bramce bronił bramkarz Orlen Wisły Płock Marcin Wichary. Warto zaznaczyć, że był to jego 101. występ w polskiej reprezentacji. Wejście miał znakomite, bo już na początku zaliczył dwie skuteczne interwencje (w drugiej połowie łącznie miał ich pięć). Znakomite zawody rozgrywał skrzydłowy Azotów Puławy Przemysław Krajewski, który zdobył cztery bramki.

W tej części gry Szwedzi lepiej się prezentowali niż w pierwszej połowie, ale nie byli w stanie pokonać znakomicie grających w tym meczu Polaków. W niedzielę Polska o pierwsze miejsce w turnieju zmierzy się z Niemcami. Początek tego spotkania o godz. 17.

 

Polska - Szwecja 29:28 (14:10)

Polska: Szmal, Wichary - Wiśniewski 2, Jaszka 1, Rosiński 5, Bielecki 6, Grabarczyk 1, Kuchczyński 7 (2), Syprzak 1, Orzechowski 1, Chrapkowski, Daszek, Szyba 1, Krajewski 4, Kostrzewa, Kubisztal

Najwięcej bramek dla Szwecji zdobyli: Lönn 7, Petersen 6 i Berg 5.

Więcej o:
Komentarze (1)
Supercup. Polacy ograli Szwedów, ale najpierw ich zdeklasowali
Zaloguj się
  • szyfrant.zielonka

    Oceniono 4 razy 2

    Zdeklasowac a fragmentami deklasowac to jednak zasadnicza roznica. Ostatecznie w bramkach ta roznica nie byla duza, więc po co ta napinka. Grunt ze wygrali i oby "zdeklasowali" Niemcow.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX