Uraz Kamila Syprzaka: to nic poważnego

Jak poinformował dr Marek Więcek, wyniki rezonansu magnetycznego nie są złe. Kamil Syprzak mocno skręcił staw kolanowy, ale uraz, jakiego się nabawił, to nic poważnego - mówi masażysta ekipy wicemistrza Polski w piłce ręcznej Mariusz Jaroszewski.
Przypomnijmy, że kołowy Orlen Wisły doznał groźnie wyglądającego urazu na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy meczu Ligi Mistrzów z FC Porto Vitalis (28:22). - Na szczęście nie potwierdziły się nasze obawy i zarówno więzadła krzyżowe jak i poboczne nie są zerwane, a jedynie lekko ponaciągane - dodaje Jaroszewski. - Zalecana przerwa w grze wynosi od dwóch do trzech tygodni.

W tym roku w meczach Orlen Wisły kołowy już nie zagra. Ominą go pojedynki z zespołami: THW Kiel (1 grudnia), MMTS Kwidzyn (4 grudnia), Chrobrym Głogów (9 grudnia), Zagłębiem Lubin (11 grudnia) i Gwardią Opole (14 grudnia). Syprzak powinien być gotowy do gry w mistrzostwach Europy, które w styczniu przyszłego roku odbędą się w Danii.