Sport.pl

Nafciarze w drodze do Kwidzyna. "Czeka nas tam trudne zadanie"

Dziś, w środę płoccy szczypiorniści zmierzą się na wyjeździe z MMTS-em Kwidzyn, początek spotkania o godz. 18.
- Przed nami jeszcze kilka meczów w tym roku, a my mamy szpital - ze smutkiem mówi trener Orlen Wisły Manolo Cadenas. We wtorek okazało się, że do kontuzjowanych Valentina Ghionei, Mariusza Jurkiewicza, Kamila Syprzaka i Pawła Paczkowskiego dołączy Marcin Lijewski.

Przypomnijmy, że Lijewski doznał urazu podczas niedzielnego meczu Ligi Mistrzów z THW Kiel (25:34). - Badanie wykazało naderwanie więzadła pobocznego przyśrodkowego kolana. A to oznacza, że w tym roku Marcin już nie zagra - informuje Marek Więcek, lekarz drużyny. - Zawodnikowi w trybie ekspresowym wykonano badania, były konsultacje ze specjalistami. W tej chwili robimy wszystko, by przywrócić go do pełnej sprawności. Wszystko na to wskazuje, że będzie do dyspozycji trenera na początku roku.

W środę nafciarze zmierzą się na wyjeździe z MMTS-em Kwidzyn (początek o godz. 18). To jedno z czterech ostatnich spotkań, jakie pozostały do rozegrania w tym roku. - Koniec rundy za niespełna dwa tygodnie. I mam nadzieję, że w tym czasie przez kontuzje nie stracimy kolejnych zawodników. Bo ostatnio średnio co tydzień mamy o jednego w zespole mniej - mówi z pewnymi obawami drugi trener Orlen Wisły Krzysztof Kisiel.

Raport o sytuacji kadrowej był omawiany podczas wtorkowego spotkania zarządu klubu z trenerami i sztabem medycznym. Takie wspólne konsultacje odbywają się co tydzień. Choć w poniedziałek Manolo Cadenas i Artur Góral zaledwie kilka godzin po powrocie z Niemiec poprowadzili zajęcia, to wzięło w nich udział jedynie czterech szczypiornistów. Byli to: Adam Morawski, Mateusz Góralski, Ivan Milas i Janko Kević. Dopiero we wtorek po południu odbył się pierwszy trening, na którym stawili się wszyscy gracze. Dodajmy, że ze względu na przygotowania Orlen Areny do niedzielnego konkursu Miss Polski nafciarze ćwiczyli w hali Politechniki Warszawskiej.

- Zazwyczaj wyjeżdżaliśmy na takie mecze już dzień wcześniej, ale tym razem chcieliśmy dłużej pobyć w domu, normalnie potrenować - tłumaczy Kisiel. Do Kwidzyna zespół wyruszył w środę o godz. 9. - Czeka nas tam trudne zadanie. MMTS po dobrym początku rundy i meczu z Kielcami [minimalna porażka 28:29 - red.] zanotował przegraną w Lubinie. Myślę jednak, że nie grał tam na 100 proc. swoich możliwości i umiejętności. U siebie będzie chciał się pokazać i walczyć z Wisłą do końca - dodaje Kisiel.