Pewne zwycięstwo nafciarzy ze Stalą [FOTO]

Po blisko trzech tygodniach przerwy i serii czterech spotkań na wyjeździe płoccy piłkarze ręczni w poniedziałek w końcu zagrali przed własną publicznością. W jednym z trzech ostatnich ligowych potyczek podopieczni Manolo Cadenasa pokonali Stal Mielec 37:25 (22:11).
Oba zespoły wystąpiły osłabione. Nafciarze wystąpili bez prawego rozgrywającego Marcina Lijewskiego, który odczuwa ból żeber. Uraz ten wyeliminował go już z pojedynku z Vive Targi Kielce (26:34). A także Zbigniewa Kwiatkowskiego, który boryka się z kontuzją kolana.

Trener gości Paweł Noch, który w latach 2009-2012 pracował z Jurandem Ciechanów, nie mógł skorzystać z usług Rafała Glińskiego, Kamila Kriegera i Michała Adamuszka.

Jak zapowiadał drugi trener Orlen Wisły Krzysztof Kisiel, nafciarze nie oszczędzali się w tym pojedynku. Od początku bardzo dobrze bronili, szczególnie świetne zawody w defensywie rozgrywał Kamil Syprzak, który tylko w pierwszej połowie zapisał na koncie trzy bloki, miał również przechwyt. Świetna postawa zespołu w obronie spowodowała, że znakomitą skuteczność obron (13/24) miał chorwacki bramkarz Orlen Wisły Marin Šego. W drugiej części gry płockiej bramki strzegł Marcin Wichary (11/25).

W ataku z kolei skutecznością imponował Angel Montoro, który w pierwszej części gry był bezbłędny pod bramką rywali, z pięcioma trafieniami był najskuteczniejszym graczem płockiego zespołu. Jego gra i zaangażowanie tak bardzo spodobały się publiczności, że w 23. minucie spotkania prawy rozgrywający schodził na ławkę, by odpocząć to dostał od widzów gromkie brawa.

Tak dobrze grający nafciarze już po czterech minutach prowadzili 4:0, a chwilę później szkoleniowiec Stali był zmuszony poprosić o czas. Jego podopieczni w każdym elemencie gry wyraźnie odstawali na tle bardzo dobrze grających płockich szczypiornistów. Choć po przerwie na żądanie w 5. minucie meczu mielczanie zdołali zdobyć pierwszą bramkę, to jednak zdobywanie kolejnych goli szło im z wielkim trudem.

A nafciarze z każdą upływającą minutą meczu powiększali przewagę, która w pierwszej połowie sięgała nawet 13 goli! Ostatecznie na przerwę płocczanie schodzili, prowadząc 22:11.

Druga część spotkania była bardziej wyrównana. Mimo to nafciarze pewnie wygrali ze Stalą 37:25.

Teraz nafciarze mają sześć dni przerwy na regenerację i przygotowanie się do potyczki w 1/8 finału Ligi Mistrzów, gdzie zmierzą się w Płocku z węgierskim MKB MVM Veszprem. To spotkanie odbędzie się w niedzielę, początek o godz. 19.

Orlen Wisła Płock - PGE Stal Mielec 37:25 (22:11)

Orlen Wisła: Šego, Wichary - Nikcević 5, Toromanović 2, Syprzak 7 (2), Jurkiewicz 1, Ghionea 3 (1), Nenadić 4 (1), Montoro 5, Wiśniewski 2, Eklemović 1, Milas 2, Kavas, Zrnić 5, Kević

Stal: Lipka, Kryński - Wilk 3, Sobut 5, Obiała, Szpera 5, Dżono 1, Pribanić 3, Gudz, Chodara 1, Kostrzewa 6 (1), Krępa 1, Janyst

Kary: Orlen Wisła - 4 min; Stal - 8 min

Sędziowali: Piotr Wojdyr i Paweł Kaszubski (obaj Gdańsk)

Więcej o: