Sport.pl

50 lat piłki ręcznej. Grali na klepisku, boso...

Mariusz Sobczak
22.05.2014 , aktualizacja: 22.05.2014 23:31
A A A
Radość po zdobyciu przez Orlen Wisłę mistrzostwa Polski w 2011 r.

Radość po zdobyciu przez Orlen Wisłę mistrzostwa Polski w 2011 r. (Fot. Piotr Augustyniak / Agencja Gazeta)

... przez lata mozolnie pięli się w górę, by stać się krajową potęgą. Od 1990 r. piłkarze ręczni Wisły nieprzerwanie zdobywają medale mistrzostw Polski, są marką znaną w Europie. Kibicom dostarczają niesamowitych emocji i radości, choć bywa, że zamiast szampana leją się łzy rozpaczy.
Medale i puchary, sukcesy i dramaty - migawki z historii piłkarzy ręcznych Wisły

Płocka piłka ręczna ma już pół wieku. Dziś o godz. 15 w Orlen Arenie rozpocznie się uroczysta akademia z udziałem ok. 200 gości, w tym zasłużonych dla rozwoju tej dyscypliny. Będą odznaczenia, kwiaty, upominki. Również dziś w Muzeum Mazowieckim zostanie otwarta wystawa poświęcona SPR Wisła Płock. Będzie można zobaczyć ciekawe pamiątki, m.in. bilety, zdjęcia, koszulki i gadżety związane z klubem.

Bogatą historię płockiego handballa przedstawia książka "50 lat płockiego szczypiorniaka" z 2012 r. Napisał ją 71-letni obecnie Wojciech Majchrzak, były nauczyciel, dyrektor SP nr 23, współtwórca, zawodnik, długoletni kapitan drużyny piłkarzy ręcznych Wisły. A także były trener pierwszego zespołu, sędzia i działacz.

Podkreśla, że historię tej dyscypliny w Płocku tworzyło wiele klubów, np. Jutrzenka, Masovia, MKS MDK, AZS Politechniki Warszawskiej, LZS Technikum Mechanizacji Rolnictwa, Hand Med, MUKS 21, SKF Wisła. Ale największe sukcesy święciła oczywiście Wisła. Majchrzak chciał w swojej książce zachować dla potomnych historię klubu od jego założenia i przystąpienia do rozgrywek w klasie A Warszawskiego Okręgowego Związku Piłki Ręcznej oraz pamięć o rzeszy wspaniałych ludzi, pasjonatów zasłużonych dla płockiego szczypiorniaka.

Początki były skromne

Po drugiej wojnie światowej w Płocku piłkę ręczną widać było głównie na zajęciach kultury fizycznej w szkołach. Rozgrywano mistrzostwa miasta, okręgu, były próby stworzenia klubu, ale udało się to dopiero na początku lat 60.

- Pierwszą wzmiankę o sekcji piłki ręcznej znalazłem w "Trybunie Mazowieckiej" z 1961 r., było tam sprawozdanie Wojewódzkiego Komitetu Kultury Fizycznej. Wynikało z niego, że Płocki Klub Sportowy Wisła liczył 12 sekcji, w tym piłki ręcznej - opowiada Majchrzak. - Oficjalne powstanie sekcji datuje się jednak na rok 1964, pierwszym kierownikiem został Eugeniusz Woroniecki.

Patronat nad klubem przejęły Mazowieckie Zakłady Rafineryjne i Petrochemiczne. - Pierwszy historyczny mecz rozegraliśmy w lidze okręgowej 27 kwietnia 1962 r. z WKS Narew Zegrze, wygraliśmy 17:13. Większość zespołu stanowili słuchacze studium wychowania fizycznego, a później nauczyciele wf. oraz uczniowie płockich szkół, głównie "siedemdziesiątki" - wylicza Majchrzak. - Dostawaliśmy sprzęt na mecz, ale na treningi każdy musiał mieć już swój własny. Pierwszym trenerem był Jurek Krajewski, a po jego odejściu ja przez cztery miesiące pełniłem funkcję grającego trenera.

Dynamiczny rozwój klubu zaczął się po przyjściu Stanisława Sulińskiego w 1966 r. - On rozpoczął zupełnie nowy etap w historii sekcji piłki ręcznej w Wiśle. To, co było przed nim, to było amatorstwo. Staszek stworzył podwaliny pod nowoczesny system szkoleniowy, słynną później płocką szkołę szczypiorniaka, wzór dla innych ośrodków w Polsce - dodaje Majchrzak. System polegał na szkoleniu dzieci i młodzieży na masową skalę przez nauczycieli, szerokim systemie rozgrywek we wszystkich kategoriach wiekowych, w których uczestniczyły wszystkie płockie szkoły oraz naborze do sekcji.

"Zrobiliśmy zakład o skrzynkę wódki. I wygraliśmy"

Na początku lat 60. boiska były ziemne, pierwsze znajdowało się przy Rogatkach Warszawskich, gdzie obecnie jest orlik. Tam ziemny plac otoczony był bandami - zimą królował hokej, a gdy zrobiło się ciepło - szczypiorniak. Kolejne miejsca do gry powstały przy obecnych ul. Gradowskiego, Kolegialnej (przy kawiarni "Nowoczesna") i przy SP nr 12. W drugiej połowie lat 60. nastąpił przełom.

- Przy liceum im. Jagiełły powstało pierwsze w mieście boisko asfaltowe. Popularny "Małpiak" był prawdopodobnie jednym z lepszych tego typu w Polsce, zastosowana technologia sprawiała, że podłoże nie było zbyt twarde, zachowywało się trochę jak gąbka - przekonuje autor "50 lat płockiego szczypiorniaka".

"Małpiak" pękał w szwach, zainteresowanie było ogromne, przychodziły całe szkoły. Na przełomie lat 60. i 70. wielką popularnością cieszyły się zażarte derbowe pojedynki Wisły i Masovii w lidze wojewódzkiej. - W Masovii grali świetni zawodnicy, wielu z nich przeszło później do Wisły - wspomina Majchrzak.

W 1973 r. nafciarze awansowali do drugiej ligi. Wtedy pierwsza i druga liga grały wyłącznie w hali, więc powstał problem. Zapadła decyzja, by grać - jako gospodarz - w hali we Włocławku. Ale dwa sezony później, w 1975 r., płocczanie - w większości wychowankowie klubu - awansowali do pierwszej ligi. Ten wynik uznano za największy sukces 30-lecia PRL w Płocku!

- To było już bardzo poważne granie pod wodzą trenera Staszka Sulińskiego - wspomina Edward Koziński, wychowanek Jutrzenki, kapitan siódemki z roku 1962, później trener grup młodzieżowych i pierwszego zespołu Wisły. - W Płocku nie było wymiarowej hali, największa miała 22 na 11 m. W tygodniu 2-3 razy trenowaliśmy w takich warunkach i dwa razy dojeżdżaliśmy do Włocławka.

- Była wymarzona pierwsza liga i co robić? Wciąż jeździć do Włocławka? Wystarczy! Skrzyknęła się grupa ludzi z działaczami Jerzym Obszyńskim i Stanisławem Gontarkiem na czele i postanowiliśmy budować - mówi Majchrzak. - W kilka miesięcy przy al. Kobylińskiego powstała słynna na cały kraj Blaszak Arena, świadek wielu sukcesów, złotych medali mistrzostw Polski i świetnych walk w europejskich rozgrywkach, np. zwycięskiego meczu 32:31 z THW Kiel.

Mało kto wierzył, że hala powstanie tak błyskawicznie. Obszyński, ówczesny kierownik sekcji piłki ręcznej, tak wspomina sytuację z halą w książce Majchrzaka: "Zrobiliśmy zakład o skrzynkę wódki. I wygraliśmy".

Z dusznej, ciasnej hali Chemika, gdzie z trudem mieściło się ok. tysiąca fanów, nafciarze wyszli dopiero w listopadzie 2010 r., gdy została otwarta klimatyzowana Orlen Arena. Pomieści nawet 5,5 tys. widzów, komplet przychodzi zwykle na potyczki z Vive Targi Kielce i na większość meczów Ligi Mistrzów.

Szkoda dwóch dni drogi na jakiś walkower

Teraz szczypiornistom Wisły nie brakuje niczego, trenują w doskonałych warunkach, mają do dyspozycji najlepszy sprzęt, odnowę biologiczną. Początki były diametralnie inne, czasami... komiczne. W 1963, może 1964 r. przyjechała do Płocka mocna pierwszoligowa Warszawianka z kilkoma kadrowiczami w składzie. Takie były zwyczaje, że po swojej halowej lidze latem pierwszoligowcy mierzyli się z ekipami z niższych klas.

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX