Szanse Wisły z Barceloną to jak wygrana w totolotka. Ale...

- Za porażkę nikt nas nie powiesi. Ale jeśli rozegramy dobre spotkanie, zremisujemy lub zwyciężymy, to będzie o nas bardzo głośno. W pojedynku z Barceloną nie mamy nic do stracenia - podkreśla drugi trener Orlen Wisły Krzysztof Kisiel.
W niedzielę w meczu 2. kolejki Ligi Mistrzów płoccy szczypiorniści zmierzą się na wyjeździe z wielką FC Barceloną. Początek spotkania o godz. 12.30. Nafciarze dotarli na miejsce w piątek po południu.

Z panią kierowcą do Warszawy. "To dobry omen".

Zakwaterowali się w hotelu NH Barcelona Stadium, gdzie zjedli obiad, a wieczorem odbyli pierwszy trening w oddalonej 9 km od hotelu hali Ciutat Esportiva Joan Gamper. W sobotę mają zaplanowany jeszcze jeden trening, a większość czasu poświęcą na szczegółową analizę gry Barcy.

Nafciarze w hotelu z widokiem na Camp Nou

- Już sama nazwa Barcelona mówi wszystko. Mój dalszy komentarz chyba jest zbędny - dodaje Krzysztof Kisiel. - Przed sezonem doszło do zmian w drużynie. Ale w porównaniu z Wisłą, skąd odeszło aż 11 graczy, w Barcelonie zmiany były kosmetyczne, a nie jakościowe. Realnie oceniając, nasze szanse z takim zespołem porównałby do trafienia szóstki w totolotka.

Katalończycy nie mają słabych punktów?

- Być może jest nim godzina rozpoczęcia spotkania. Nacje południowe budzą się dużo później i życie zaczynają dopiero wieczorem - odpowiada Krzysztof Kisiel.

Oba zespoły w pierwszej kolejce odniosły łatwe zwycięstwa. Nafciarze pokonali turecki Besiktas (28:19), a Barcelona na wyjeździe ograła mistrza Szwecji Alingsas HK (38:28). Niedzielne starcie będzie pierwszym w historii między tymi drużynami. - I dołożymy wszelkich starań, by zagrać jak najlepsze spotkanie - zapowiada kapitan Orlen Wisły Adam Wiśniewski.

Dla trzech nafciarzy występ przeciwko Barcelonie będzie miał charakter podróży sentymentalnej. Bo trener Manolo Cadenas, bramkarz Rodrigo Corrales i prawy rozgrywający Angel Montoro byli związani z katalońskim klubem.

W ekipie gospodarzy nie zagrają: prawoskrzydłowy kontuzjowany Victor Tomas oraz prawy rozgrywający Białorusin Siarhej Rutenka, który został zawieszony za to, że w pierwszym spotkaniu z Alingsas HKuderzył przeciwnika łokciem w twarz

W płockiej ekipie zabraknie tylko kontuzjowanego Mariusza Jurkiewicza.

W Barcelonie nafciarze będą mogli liczyć na doping płockich kibiców. Płoccy kibice będą najgłośniejsi w Palau Blaugranie?

Mecz będzie można również zobaczyć na żywo w telewizji. Transmisję przeprowadzi Canal+ Family HD.

Początek od godz. 12.25.