Wisła ma duże szanse w meczu z KIF. Ale jest warunek

- Wielką stratą dla Kolding jest to, że w meczu przeciwko Orlen Wiśle nie będzie mógł zagrać Kim Andersson. Z drugiej strony KIF jest w stanie poradzić sobie bez niego - mówi były szkoleniowiec płockich szczypiornistów Duńczyk Lars Walther.
Od początku sezonu 2014/15 trenuje rumuński zespół HC Minaur Baia Mare. Radzi sobie dobrze, obecnie kierowana przez niego drużyna zajmuje drugie miejsce. Cały czas z wielką uwagą śledzi poczynania ekipy z Płocka, szczególnie na arenie międzynarodowej. W niedzielę szczypiorniści Orlen Wisły zagrają z mistrzem Danii, KIF Kolding Kopenhaga. Transmisja na żywo od godz. 16.55 w Canal+ Family. Nafciarze chcą się zrewanżować Duńczykom za niewielką porażkę w spotkaniu w Płocku, w ubiegłym tygodniu przegrali 28:29.

Gospodarze niedzielnej konfrontacji nie będą mogli wystawić do gry czołowego zawodnika drużyny, prawego rozgrywającego Kima Anderssona. - To wielka strata dla Koldingu. Z drugiej jednak strony KIF jest w stanie poradzić sobie bez niego. Stratę mogą zrekompensować Kasper Irming czy Lars Jorgensen. A także Lasse Boesen, który czasami występuje na prawym rozegraniu - mówi Lars Walther. - Myślę, że Wisła ma duże szanse. Ale musi grać równo przez cały mecz. Widzieliśmy, co się stało podczas ostatniego spotkania w Płocku. O porażce Wisły zaważyły mniejsze doświadczenie i błędy w ataku w końcówce meczu.

Co sądzi o nowej Wiśle?

- Lubię niektórych nowych zawodników w Wiśle. Ale widać, że potrzeba im jeszcze czasu, być może kilku sezonów, zanim zacznie osiągać sukcesy - dodaje Walther. - Płocka ekipa gra w stylu hiszpańskim, przez co ma wiele indywidualnych akcji. Ale do tego trzeba mieć zawodników z dużym doświadczeniem. Mam nadzieję, że w Danii będziemy świadkami dobrego spotkania, fantastycznej atmosfery na trybunach. W niedzielę będę trzymał kciuki za Wisłę.