Koniec polskiego snu o złocie. W niedzielę powalczą o brąz

W półfinale mistrzostw świata szczypiornistów w Katarze reprezentacja Polski przegrała z gospodarzami 29:31 (13:16). W niedzielę o godz. 14.30 biało-czerwoni zagrają o brązowy medal.
Początek piątkowej potyczki był obiecujący. Reprezentanci Polski nic sobie nie robili z ogłuszającego dopingu dla gospodarzy. Nasi kibice mieli utrudnione zadanie, bo siedzieli głównie w sektorze bardzo oddalonym od parkietu lub w małych grupkach. Polakom kibicowali fani Francji, czekający na mecz Francuzów z Hiszpanią.

Po dwóch rzutach Kamila Syprzaka i jednym Michała Daszka biało-czerwoni prowadzili 3:2, a po 19 minutach - 10:8. Na trybunach szaleli z radości prezydent Plocka Andrzej Nowakowski, jego zastępca Roman Siemiątkowski i dyrektorzy z ratusza. Katarczycy poprosili o przerwę, a po niej obraz gry się zmienił. Nasi reprezentanci zaczęli popełniać błędy, otrzymywali kary dwuminutowe, słabo prezentowali się bramkarze. A rywale, niesieni dopingiem, strzelali bramkę za bramką. Do przerwy przegrywaliśmy już trzema bramkami: 13:16.

Na początku drugiej części na boisko wszedł Adam Wiśniewski i szybko zdobył bramkę. Ale Polacy znów kompletnie stanęli, byli bezradni w obronie i nieskuteczni w ataku. Coraz lepiej bronił 38-letni Bośniak Danijel Sarić, w 37. minucie przegrywaliśmy już 14:19 i zdenerwowany niemiecki trener polskiej reprezentacji Michael Biegler poprosił o czas.

Nic się nie zmieniło, w 40. minucie było już 17:21, a kwadrans przed końcem - 18:22. Katarczycy utrzymywali przewagę, w polskim zespole pojawiali się rezerwowi. Nadzieje odżyły, gdy Michał Szyba trafił na 21:23, a gospodarze znów poprosili o przerwę. Do końca półfinału było niespełna siedem minut. Polacy grali ambitnie, ale obrona niemal nie istniała, Katarczycy zbyt łatwo dochodzili do pozycji rzutowych z sześciu metrów.

Minutę i 10 sekund przed końcem przegrywaliśmy dwoma bramkami, była szansa na zmniejszenie straty, ale piłkę stracił Mariusz Jurkiewicz, Katarczycy strzelili do pustej bramki i było po meczu.

Ostatnią bramkę w tym meczu zdobył Adam Wiśniewski, ale było to już zupełnie bez znaczenia, ulegliśmy 29:31, a polscy zawodnicy demonstracyjnie, ironicznie bili brawo serbskim sędziom...

W niedzielę o godz. 14.30 Polska zagra o trzecie miejsce ze zwycięzcą meczu Hiszpania - Francja.

Polska - Katar 29:31 (13:16)

Polska: Szmal (4/26 - 15 proc. skutecznych obron), Wyszomirski (0/9) - M. Jurecki 9, Jurkiewicz 5, Daszek 3, Szyba 3, B. Jurecki 3, Szyba 3, Syprzak 2, Wiśniewski 2, Bielecki 1, Rojewski 1, Krajewski, Orzechowski, Grabarczyk, Masłowski, Chrapkowski.

Katar: Sarić (12/34 - 35 proc.), Stojanović (0/7) - Marković 5, Mabrouk, Roine 3, Capote 6, Al-Karbi, Memisević 2, Vidal 1, Damjanović, Mellash 6, Benali 1, Madadi, Hamdoon 2, Hassab Alla 5, Zakkar.