Brąz herosów znad Wisły. Nafciarze wrócą z Kataru z medalami

Polska, z pięcioma szczypiornistami Wisły Płock, została trzecią drużyną świata. W meczu decydującym o brązowym medalu, po heroicznym boju, biało-czerwoni po dogrywce pokonali Hiszpanię.
Przed turniejem nadzieje były spore, miejsce w ósemce wydawało się dobrym wynikiem, kibice marzyli o półfinale, ale wiele ekip wydawało się mocniejszych od polskiej. Grupowe porażki z Niemcami i Danią wskazywały, że bardzo trudno będzie o miejsce w czołowej czwórce.

Wspaniałe zwycięstwa ze Szwecją i Chorwacją dały jednak upragniony awans do półfinału mistrzostw świata. W meczu z Katarem rywalom sprzyjali sędziowie, choć trzeba przyznać, że nasi gracze, ochoczo stopowani przez arbitrów dwuminutowymi karami, zanotowali słabszy występ.

- Zagraliście bardzo dobry mecz przeciwko gospodarzom. To Polska powinna zagrać z naszą reprezentacją w finale mistrzostw świata, a nie Katar. W meczu o brązowy medal będziemy wspierać polską drużynę - podkreślali kibice z Francji. W trakcie meczu Polska - Hiszpania grupa kilkuset Francuzów krzyczała: "Polonia, Polonia", wspomagając tym samym garstkę kibiców z Polski rozproszonych po największej arenie mistrzostw świata w Katarze, mogącej pomieścić ponad 15 tys. widzów, hali Lusail Multipurpose.

Na doping mogła liczyć również reprezentacja Hiszpanii, którą wspierała grupa hiszpańskich fanów wynajętych przez organizatorów do dopingowania na mistrzostwach świata drużyny... Kataru. Ubrani w koszulki katarskiego zespołu, trzymając w rękach hiszpańskie flagi, zagrzewali najpierw swoją drużynę. A potem gospodarzy, którzy zagrali w wielkim finale z Francją.

Kibice naszej reprezentacji mieli nawet problemy z dostaniem biletów na potyczkę o brąz, ostatnie sztuki wyrywali od "koników" za równowartość 300 zł.

Najważniejsze jednak, że Polacy nie odpuścili meczu o trzecie miejsce, walczyli jak lwy z Hiszpanią, prowadzoną przez trenera Wisły Płock - Manolo Cadenasa. Przed ostatnim meczem mistrzostw w Katarze do zespołu z trybun dokooptowany został bramkarz płockiej Wisły Marcin Wichary. Biało-czerwoni rozpoczęli fantastycznie. Do siatki trafiali kolejno nafciarze Michał Daszek, Adam Wiśniewski i Kamil Syprzak. Po sześciu minutach Polska prowadziła 3:0 i Cadenas poprosił o przerwę. Perfekcyjna gra trwała kwadrans, do stanu 7:3. Później Polacy zbyt często tracili piłkę, niecelnie rzucał Karol Bielecki. Płocczanie byli widoczni, a na przerwę zespoły schodziły przy stanie 13:13.

W drugiej połowie trwałą niezwykle zażarta walka "gol za gol". Świetnie - w przeciwieństwie do meczu z Katarem - bronił Sławomir Szmal. Po 40 minutach było po 17, ale wtedy Hiszpanie, mistrzowie świata sprzed dwóch lat, pokazali klasę. Po dwóch wykluczeniach i kolejnych błędach Polaków w 46. minucie uciekli na trzy bramki (21:18), podobny dystans był 10 minut przed końcem (19:22).

Polskie nadzieje odżyły, gdy Michał Szyba cztery minuty przed końcem trafił na 21:22. Hiszpanie odpowiedzieli bramką, a Polska została ukarana dwoma minutami za... nieprawidłową zmianę. W osłabieniu biało-czerwoni doszli na 22:23 dwie minuty przed końcem, 60 sekund przed końcem zrobiło się 23:24, kibice zaciskali dłonie, a w ostatniej sekundzie regularnego czasu gry niesamowity Szyba wyrównał!

W dogrywce (2x5 minut) pierwszego gola z kontry zdobył Daszek. - Nieprawdopodobny ten Daszek! - wrzeszczał z podziwem zachrypnięty telewizyjny sprawozdawca, a z trybun słychać było "Polska, Polska!". Na jednobramkowe prowadzenie wyprowadził biało-czerwonych Syprzak, zespoły zmieniły strony znów przy remisie (26:26).

Trzy minuty przed końcem po raz pierwszy od stanu 13:12 Polska objęła prowadzenie! Niecałe dwie minuty zostały do ostatniego gwizdka dogrywki, gdy piłkę w siatce umieścił Syprzak, ale rywale odpowiedzieli błyskawicznie. 30 sekund przed końcem znów trafił nieuchwytny dla podopiecznych Cadenasa "Sypa", nasi obrońcy zablokowali rzut Hiszpanów i cała drużyna zaczęła szaleć z radości. Katarczycy, czekający na finał, ze zdziwieniem patrzyli na krzyki, śpiewy i tańce polskich graczy, fetujących zwycięstwo 29:28 i ogromny sukces.

A na facebookowej grupie "Katar Polski - Polacy w Katarze" kibice błyskawicznie organizowali się, by na cześć naszych graczy przygotować paradę samochodową.

Polska - Hiszpania 29:28 po dogrywce (26:26, 24:24, 13:13)

Polska: Szmal - Krajewski 1, Bielecki 1, Wiśniewski 4, B. Jurecki 2 (2), M. Jurecki 3, Grabarczyk, Jurkiewicz 1, Syprzak 6, Daszek 3, Szyba 8, Chrapkowski

Hiszpania: Sierra, Perez de Vargas - Rocas 1, Maqueda 3, Tomas 7, Entrerrios 2, Aginagalde 4, Ugalde, Rodriguez 1, Canellas, Morros de Argila, Garcia 4, Rivera 5, Guardiola 1, Dujszebajew.