Za brąz - bony na paliwo. Pewna wygrana Wisły

Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock przystąpili do meczu z MMTS Kwidzyn osłabieni brakiem czterech zawodników. Nie miało to jednak żadnego wpływu na przebieg spotkania i końcowy rezultat. Nafciarze pewnie pokonali siódmą ekipę Superligi 39:27 (23:13).
Zanim jednak obie siódemki przystąpiły do rywalizacji, na parkiecie odbyła się uroczystość powitania uczestników niedawnych mistrzostw świata w Katarze. Z Płocka było ich aż sześciu. Byli to brązowi medaliści Marcin Wichary, Michał Daszek, Mariusz Jurkiewicz, Kamil Syprzak, Adam Wiśniewski. A także szkoleniowiec Manolo Cadenas, który z reprezentacją Hiszpanii zajął na mundialu czwarte miejsce. Wszyscy otrzymali listy gratulacyjne i upominki od sponsorów. A od sponsora głównego PKN Orlen członek zarządu koncernu Krystian Pater wręczył im bony paliwowe.

A prezes SPR Wisły Płock podkreślał: - W walce, poprzez walkę można się zdrowo poobijać. Niejednokrotnie przychodzi nam też walczyć ze strachem i ograniczeniami i prawdę mówiąc, toczy się wówczas walkę nierówną. Ale wiara w zwycięstwo i siłę niesie nas wszystkich do przodu, sprawia, że wygrywamy. Wy jesteście tego najlepszym przykładem. Jesteście dumą Płocka, Mazowsza i całej Polski. Dziękujemy wam za to.

Nafciarze przystąpili do pojedynku osłabieni brakiem kontuzjowanych: Adama Wiśniewskiego, Kamila Syprzaka, Angela Montoro i Mateusza Piechowskiego. Ale nie wpłynęło to zbytnio na poziom i jakość gry płockiego zespołu. Od pierwszych minut to oni dyktowali warunki gry, wykorzystując błędy w ataku rywali, grając dobrze w obronie, zdobywali łatwe bramki po kontrach. Skutecznością imponował prawoskrzydłowy Valentin Ghionea, który po 20 minutach był najskuteczniejszym graczem płockiego zespołu, zdobył osiem bramek. Nic też dziwnego, że jego miejsce zajął Michał Daszek. Wisła w tym momencie prowadziła 16:9. Przed przerwą świetnie dysponowani płocczanie powiększyli przewagę do dziesięciu trafień.

W drugiej połowie już tak bardzo nie forsowali tempa, skoncentrowali się na utrzymaniu wysokiego prowadzenia. Nieoczekiwanie sporo emocji było w końcowych minutach spotkania. A to za sprawą gości, którzy kończyli mecz z dwoma czerwonymi kartkami na koncie. Najpierw czerwień z gradacji kar zobaczył Paweł Genda, a na dwie minuty przed końcową syreną za uderzenie łokciem w twarz Nemanji Zelenovicia z boiska wyleciał Przemysław Rosiak. Ale i tak ostatecznie to nafciarze wygrali 39:27.

To był dobry sprawdzian dla płockich szczypiornistów przed niedzielną konfrontacją w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Na wyjeździe zmierzą się ze szwedzkim Alingsas (godz. 13.30). Kilka dni później czeka ich ligowa potyczka na wyjeździe ze Stalą Mielec. Przed własną publicznością płocczanie zagrają 22 lutego. W spotkaniu kończącym fazę grupową Ligi Mistrzów zmierzą się z niemieckim SG Flensburg Handewitt.

Orlen Wisła Płock - MMTS Kwidzyn 39:27 (23:13)

Wisła: Wichary, Corrales. Morawski - Kwiatkowski, Daszek 4, Racotea 7 (3), Tioumentsev 3, Ghionea 9 (3), Rocha 6 (1), Jurkiewicz 1, Zelenović 3, Nikcević 6

MMTS: Dudek, Kiepulski - Jędrzejewski 2, Genda 6 (CZ z gradacji kar), Zadura 3, Kryszeń 2, Peret 3, Sadowski 3, Klinger 1, Szczepański 1, Pilitowski 2, Łangowski 2, Seroka 2 (1), Rosiak (CZ za faul)

Kary: Wisła - 8 min; MMTS - 14 min

Sędziowali: Arkadiusz Filipiak, Tomasz Filipiak