Sport.pl

Gorące powitanie Kamila Syprzaka, świetna gra Wisły przed przerwą. Barca za mocna

W pierwszym meczu Ligi Mistrzów piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock, po bardzo dobrej pierwszej połowie, ostatecznie przegrali z FC Barceloną 23:28 (12:11). Kolejne spotkanie nafciarze rozegrają na wyjeździe 2 października z Paris Saint Germain.
Sektorówka z wizerunkiem Kamila Syprzaka w niebiesko-biało-niebieskiej koszulce z numerem 21, a niżej napis: "czasy się zmieniają - barwy pozostają". sWychowanek Wisły, który przyjechał z Barceloną do Płocka na inaugurację Ligi Mistrzów z Orlen Wisłą został gorąco powitany przez płockich fanów piłki ręcznej. Na trybunach był komplet blisko 5,5 tys. widzów.

Przed spotkaniem Kamil Syprzak serdecznie witał się ze swoimi kolegami z Wisły, ale kiedy obie drużyny wyszły na parkiet serdeczności i uprzejmości się skończyły. Spotkanie zaczęło się dla płockiego zespołu nie najlepiej. Bo już w 40 sekundzie rozgrywający Orlen Wisły Dan Racotea doznał urazu. W asyście jednego z sędziów i Raula Entrerriosa opuścił plac gry.

Ta sytuacja jeszcze bardziej mobilizująco wpłynęła na nafciarzy. Niesieni niesamowitym dopingiem po sześciu minutach prowadzili z jednym z najbardziej utytułowanych klubów na świecie 3:0. Goście pierwsze trafienie zaliczyli dopiero w siódmej minucie, a jego autorem był Entrerrios. Wydawało się, że otrząsnęli się z pierwszego szoku, bo drugą bramkę chwilę później zdobył Wael Jallouz (Barcelona przegrywała 2:3). Ale nic bardziej mylnego. Nafciarze, którzy grali twardo i agresywnie w obronie niemal do końca pierwszej połowy prowadzili różnicą trzech, czterech bramek. Kapitalnie w płockiej bramce spisywał się Rodrigo Corrales, który przed przerwą odbił osiem rzutów rywali (ponad 40 proc. skuteczności).

Świetna gra w obronie, dobra skuteczność i fenomenalny w bramce Corrales - to wszystko sprawiało, że piłkarze ręczni z Płocka zejdą na przerwę do szatni będąc w komfortowej sytuacji, mając w zapasie co najmniej trzy bramki przewagi. Jeszcze na trzy minuty przed końcem prowadzili 11:8. Ale końcówka należała do gości, którzy zdołali dojść Orlen Wisłę na jedno trafienie.

Drugą połowę to zawodnicy Barcelony zaczęli z większym animuszem, szybko doprowadzili do wyrównania, a w 38. minucie wyszli na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie (16:15). Niestety, od tego momentu z każdą upływającą minutą płocczanie mieli problem z pokonaniem bramkarza Moreno Pereza de Vargasa. Z kolei goście wykorzystując dobrą dyspozycję w tej części gry swojego bramkarza, zbudowali przewagę. W 48. minucie wynosiła ona pięć bramek (22:17).

Mimo ambitnej gry do końca, walce do samego końca piłkarzom ręcznym Orlen Wisły nie udało się wywalczyć korzystnego wyniku.

"Dzięki za walkę" - skandowali płoccy kibice po syrenie kończącej spotkanie.

Kolejne spotkanie Ligi Mistrzów piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock rozegrają na wyjeździe 2 października z Paris Saint Germain.

Wyniki pozostałych rozegranych meczach w grupie A: Kadetten Schaffhausen - Bjerringbro Silkeborg 24:25, SG Flensburg-Handewitt - Telekom Veszprem 24:24.

Orlen Wisła Płock - FC Barcelona 23:28 (12:11)

Orlen Wisła: Rodrigo Corrales, Marcin Wichary - Michał Daszek 3, Gilberto Duarte 1, Dan Racotea, Adam Wiśniewski 1, Valentin Ghionea 1, Tiago Rocha 1, Tomasz Gębala, Sime Ivić 4, Marko Tarabochia 1, Maciej Gębala 3, Miljan Pusica 1, Lovro Mihić 2, Jose de Toledo 1, Dmitry Żytnikow 4

Barcelona: Moreno Perez de Vargas - Victor Tomas 4, Raul Entrerrios 3, Cedric Sorhaindo, Lasse Andersson, Aitor Arino Bengoechea, Valero Rivera 7, Timothey N'Guessan 1, Kamil Syprzak 2, Dika Mem, Viran Morros 1, Joan Saubich, Wael Jallouz 6, Kiril Lazarov 4

Kary: Orlen Wisła - 8 min; Barcelona - 4 min

Sędziowali: Matija Gubica, Boris Milosevic (z Chorwacji)



Więcej o:
Komentarze (2)
Gorące powitanie Kamila Syprzaka, świetna gra Wisły przed przerwą. Barca za mocna
Zaloguj się
  • spectator_zm

    Oceniono 9 razy -3

    Strachy na Lachy...
    Cóż z tego że niby postraszyła, skoro skończyło się wyraźną porażką?
    Jakie znaczenie ma porażka z "postrachem", skoro lokata w tabeli wygląda tak samo, jak po poddaniu meczu bez walki?...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX