Wisła zagra fajny, ciekawy mecz przy jupiterach

W pierwszej lidze trudno szukać klubów tak do siebie podobnych jak Wisła Płock i GKS Katowice. Oba po chudych latach chcą wrócić na piłkarski szczyt, preferują ofensywny styl gry. I radzą sobie znakomicie.
Sobotni pojedynek będzie najciekawszym w tej serii pierwszoligowych spotkań. Po 16. kolejkach oba zespoły plasują się w pierwszej piątce najlepszych pierwszoligowców: GKS jest trzeci, Wisła piąta. Zespoły dzielą zaledwie dwa punkty.

Celem Wisły jest zajęcie na koniec tegorocznych rozgrywek miejsca, z którego strata do drugiej ekipy w tabeli będzie wynosiła trzy punkty. Biorąc pod uwagę to, że najbliższym rywalem nafciarzy będzie GKS, który w tej rundzie na własnym stadionie jeszcze nie przegrał, w ostatnim spotkaniu w tym roku - również na wyjeździe - Miedź Legnica, to zadanie wydaje się być trudne. Ale...

- Przed nami dwa bardzo fajne i ciekawe mecze z punktu widzenia trenera i piłkarzy. Bo zarówno w Katowicach, jak i w Legnicy, zmierzymy się z zespołami, które mają określone aspiracje. Oba będą rozgrywane przy dużej liczbie kibiców i jupiterach - mówi trener Marcin Kaczmarek.

Po zwycięstwie w ostatniej kolejce z Flotą Świnoujście (1:0) Wisła ma na koncie 26 pkt. - A to sporo, jak na beniaminka. Przypomnę, że jesteśmy zespołem, który w tym sezonie ma za zadanie utrzymać się na zapleczu ekstraklasy - podkreślił szkoleniowiec Wisły. Nie oznacza to, że już teraz jego piłkarze spoczną na laurach. - Koncentrujemy się na kolejnych meczach, bo warto byłoby sprawić jeszcze jakąś niespodziankę. Zdajemy sobie sprawę, że będziemy grać z drużynami, które mają jasne aspiracje, ale mamy plan na te spotkania.

W Katowicach nie będzie mógł wystąpić młodzieżowiec Fabian Hiszpański, który nie dostał pozwolenia na opuszczenie zgrupowania kadry Polski do lat 20. I już w piątek zobaczymy go w meczu polskiej reprezentacji ze Szwajcarią. Początek spotkania o godz. 17.30 na stadionie Wisły Płock.

W tej sytuacji jego miejsce w Wiśle zajmie inny młodzieżowiec. Będzie to bramkarz Daniel Szczepankiewicz, 18-letni Grzegorz Wawrzyński albo o rok młodszy Damian Dombrowski. Jak poinformował klub, do Katowic nie pojechał także Łukasz Sekulski, który doznał urazu mięśnia dwugłowego.

W czwartek po treningu płoccy piłkarze ok. godz. 13 pojechali do Katowic. W autokarze znaleźli się: Seweryn Kiełpin i Daniel Szczepankiewicz oraz Dawid Abramowicz, Paweł Magdoń, Łukasz Nadolski, Marko Radić, Bartłomiej Sielewski, Cezary Stefańczyk, Grzegorz Wawrzyński, Filip Burkhardt, Damian Dombrowski, Tomasz Grudzień, Krzysztof Janus, Paweł Kaczmarek, Piotr Wlazło, Janusz Dziedzic i Marcin Krzywicki.

Nafciarze nocują w hotelu przy stadionie Śląskim w Chorzowie. W piątek na bocznym boisku chorzowskiego kolosa odbędą trening. Piłkarze pójdą też do kina na film "Wyścig", oparty faktach historii kierowcy Formuły 1 Niki Laudy, który po poważnym wypadku wrócił na tor i stanął do walki z największym rywalem, Jamesem Huntem.

Mecz GKS Katowice - Wisła Płock w sobotę, początek o godz. 17.30. Transmisja w Orange Sport.

Więcej o: