Sport.pl

Wisła Płock jedzie do Łodzi po pierwsze zwycięstwo

Kiedyś mecze Wisły z Widzewem Łódź były dla płockich kibiców wielkim piłkarskim wydarzeniem. I to bez względu na to, czy obie jedenastki grały w ekstraklasie, czy na jej bezpośrednim zapleczu. W sobotę, po czterech latach przerwy, obie drużyny znów zagrają ze sobą o ligowe punkty. Cel nafciarzy jest jeden: zwycięstwo.
Czeka ich trudne zadanie, bo w potyczkach o ligowe punkty Wisła w Łodzi ani razu nie wygrała. Po raz ostatni obie drużyny spotkały się w sezonie 2009/10 na zapleczu ekstraklasy. Wówczas płocczanie dwukrotnie ulegli łodzianom: na wyjeździe 0:3 i u siebie 0:1. Ale Widzew był wtedy na fali, u siebie nie przegrał ani razu i w dobrym stylu wywalczył awans na najwyższy szczebel rozgrywek.

W tym roku Widzew znów wylądował w pierwszej lidze, borykający się z problemami finansowymi klub dołuje w rozgrywkach. Po dziesięciu kolejkach zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Na koncie ma tylko jedno zwycięstwo, w dodatku odniesione na wyjeździe z Arką Gdynia (2:1).

Tak, dokładnie z tą samą, z którą w poprzedniej serii spotkań nafciarze w kiepskim stylu przegrali przed własną publicznością 0:1. Szkoda tego meczu, tym bardziej że ewentualny punkt lub zwycięstwo wywindowałyby płocczan w górę tabeli. Obecnie Wisła jest ósma, ma na koncie 15 punktów. Do wicelidera Zagłębia Lubin traci trzy oczka.

Ostatni punkt płocczanom w meczu z Widzewem w Łodzi udało się wywalczyć jesienią 2008 r. W doliczonym czasie gry, kiedy Wisła przegrywała 0:2, do bramki Widzewa trafili: Kamil Majkowski i Adrian Mierzejewski.

Teraz liczymy na pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Wisły w Łodzi.

Więcej o: