Wisła Płock wygrała w Bydgoszczy. Wróciła na fotel lidera!

W spotkaniu na szczycie I ligi płoccy piłkarze nożni pokonali na wyjeździe Zawiszę Bydgoszcz 3:1 (2:1).
Podopieczni trenera Marcina Kaczmarka byli świetnie przygotowani do tego pojedynku. Udowodnili to już w pierwszej połowie, strzelając rywalom dwa gole. Na listę strzelców wpisali się w 17. minucie Arkadiusz Reca, a dwadzieścia minut później Mikołaj Lebedyński. Dla tego ostatniego było to już siódme trafienie w tym sezonie. Napastnik Wisły mógł mieć na koncie więcej goli, świetnym refleksem wykazał się jednak bramkarz Zawiszy Łukasz Sapela. Bydgoszczanie w tym czasie nie mieli żadnych argumentów, by przeciwstawić się dobrze grającej Wiśle.

Tuż przed przerwą zdołali jednak zdobyć gola kontaktowego, jego autorem był Jakub Smektała, który dawał gospodarzom nadzieję na korzystny rezultat. W całym meczu było sporo walki. Już w pierwszej połowie po starciu z obrońcą Zawiszy Marko Banoviciem, boisko na kilka minut musiał opuścić z rozciętym łukiem brwiowym Mikołaj Lebedyński. Na szczęście szybko wrócił do gry, musiał jednak grać w bandażu. Bydgoszczanie nie mając zbytnio pomysłu na sforsowanie dobrze grającej płockiej obrony, często faulowali. W rezultacie sędzia główny pokazał im łącznie cztery żółte kartki.

Wydawało się, że w tym meczu więcej bramek już nie będzie. Ale w końcówce bramkarz Wisły Seweryn Kiełpin tak mocno wykopał piłkę z własnego pola karnego, że ta w końcu znalazła się pod nogami Damiana Piotrowskiego. Pomocnik Wisły wykorzystał swoją szybkość i w sytuacji sam na sam pokonał Łukasza Sapelę. To był nokaut, z którego piłkarze Zawiszy już się nie podnieśli.

Wisła Płock od czasów przejęcia sterów przez trenera Marcina Kaczmarka przyzwyczaiła nas do tego, że jest w stanie przełamać każdą niemoc. W sobotę po raz kolejny zapisała się na kartach historii, po raz pierwszy wygrywając z Zawiszą na jego terenie! W dodatku płoccy piłkarze zrobili to w przepięknym stylu.

Ale wygrana w Bydgoszczy smakuje podwójnie, bo dzięki niej Wisła Płock z dorobkiem 28 punktów wróciła na fotel lidera. I pewne jest, że będzie na nim przynajmniej do najbliższej kolejki. Dotychczasowy lider Zagłębie Sosnowiec przegrał w sobotę, i to wysoko, z Dolcanem Ząbki aż 1:4.

Zawisza Bydgoszcz - Wisła Płock 1:3 (1:2)

Bramki: Zawisza - Jakub Smektała (43.); Wisła - Arkadiusz Reca (17.), Mikołaj Lebedyński (37.), Damian Piotrkowski (86.)

Zawisza: Łukasz Sapela - Damian Ciechanowski, Piotr Stawarczyk, Marko Banović (46. Maciej Kona Ż), Sebastian Kamiński, Kamil Drygas Ż, Vasil Panayotov Ż (74. Giorgi Alaverdashvili), Sylwester Patejuk, Mica, Jakub Smektała, Szymon Lewicki (46. Arkadiusz Gajewski Ż)

Wisła: Seweryn Kiełpin - Cezary Stefańczyk, Przemysław Szymiński, Bartłomiej Sielewski, Patryk Stępiński, Piotr Wlazło, Maksymilian Rogalski, Dominik Kun (56. Jakub Bąk), Dimitar Iliev, Arkadiusz Reca (65. Damian Piotrowski), Mikołaj Lebedyński (89. Wojciech Łuczak)