Sport.pl

Ekstraklasę czas zacząć. Na ten dzień czekali niemal wszyscy

Po dziewięciu latach przerwy piłkarze Wisły meczem z Lechią Gdańsk (godz. 18) zainaugurują w piątek w Płocku rozgrywki w elicie. Zapowiada się wielkie widowisko, na które czekają niemal wszyscy.
To wydarzenie jest szeroko promowane na portalach społecznościowych. W najważniejszych punktach miasta wiszą plakaty, reklamami z informacją o zbliżającej się inauguracji zostały oklejone miejskie autobusy. Parę dni temu na mecz zapraszały również hostessy Wisły Płock ubrane w klubowe barwy.

Klub miał szalenie mało czasu na przygotowania, a pracy mnóstwo. Głównie związanych z odnowieniem nadgryzionego zębem czasu, wysłużonego stadionu. Priorytetową sprawą było przygotowanie stanowisk telewizyjnych. W tym celu klub musiał przeznaczyć swoją jedyną lożę VIP, by telewizja mogła umieścić kamery w centralnym miejscu. Lokalizację zmienił sektor dla kibiców gości. Zgodnie z zaleceniami policji został przeniesiony z trybuny wschodniej na zachodnią, tę z dachem. Niespełnienie tych zaleceń groziło tym, że klub miałby problem z uzyskaniem pozwolenia na rozgrywanie meczów.

Remontu doczekały się również szatnie dla zawodników, w których pojawiły się nowe szafki, posadzki, pomalowano ściany. Dla dziennikarzy powstała nowa sala konferencyjna. W budynku klubowym została przygotowana pralnia dla pierwszego zespołu.

Tor, na którym ponad miesiąc temu rywalizowali drifterzy, został przykryty sztuczną trawą. Pomalowane zostały sektory, ogrodzenie. Obiekt przeszedł mocny lifting, wygląda teraz estetycznie. Pewne szczegóły będą dopracowywane jeszcze w dniu meczu, ale na inaugurację wszystko ma być dopięte na ostatni guzik.

Od zakończenia sezonu pierwszej ligi nafciarze mieli mało czasu na odpoczynek oraz przygotowania. - Byliśmy na dobrym zgrupowaniu w Grodzisku Wielkopolskim, podczas którego zrealizowaliśmy wszystko to, co sobie zaplanowaliśmy - podkreśla trener Marcin Kaczmarek. - Zawodnicy, którzy do nas dołączyli, są na różnych etapach. Przyznam szczerze, że przydałyby nam się jeszcze dwa tygodnie. Nie zmienimy tego, musimy sobie jakoś poradzić. Czekamy na inaugurację, chcemy się zaprezentować z jak najlepszej strony.

Na pierwszy ogień los zesłał podopiecznym trenera Marcina Kaczmarka gdańską Lechię, w której zaczynał przygodę z piłką, pracą trenerską.

- Stresuje się pan przed tą inauguracją? - zapytaliśmy.

- Jak przed każdą inną, stres musi być - odpowiada Kaczmarek. - Czy to pierwsza liga, czy ekstraklasa, najważniejsze, żeby był mobilizujący. Żeby prowadził do czegoś dobrego, a nie deprymował.

Szkoleniowiec Wisły wierzy, że zarówno na pierwszym meczu, jak i kolejnych spotkaniach stadion będzie wypełniał się kibicami. Terminarz gier jest dla nich szalenie ciekawy. Już w trzeciej serii spotkań nafciarze podejmą mistrza i zdobywcę Pucharu Polski warszawską Legię. Wcześniej zmierzą się na wyjeździe z wicemistrzem Piastem Gliwice. - Skala trudności jest naprawdę wysoka - podkreśla trener Kaczmarek. - Dla kibiców będą to fajne mecze, chcemy się w nich zaprezentować jak najlepiej. Oby dopisało zdrowie, a sprawy organizacyjne jak najszybciej zostały dopięte. Każdy zawodnik, który ma być w kadrze, im szybciej będzie do mojej dyspozycji, tym będę miał większe pole manewru.

Nafciarze w trakcie okresu przygotowawczego rozegrali pięć sparingów: dwa wygrali, dwa przegrali i raz zremisowali. W ostatnim sprawdzianie przed startem ekstraklasy pokonali na wyjeździe - po naprawdę dobrej grze - Arkę Gdynia (3:0).

- To tylko sparing - zaznacza szkoleniowiec płockich futbolistów. - Różnie można postrzegać takie gry, one są dla trenera. Im bliżej ligi, tym mecze sparingowe powinny wyglądać coraz lepiej, bardziej optymalnie i optymistycznie. Pamiętajmy jednak, że to był tylko sparing. Arka - nic nie ujmując temu klubowi - to beniaminek, w lidze skala trudności będzie o wiele wyższa.

Piątkowy mecz będzie wyjątkowy również dla pomocnika Lechii Sławomira Peszki, który w Płocku rozpoczynał wielką karierę. - Spędziłem w tym klubie osiem lat, od 15. roku życia - wspomina Sławomir Peszko. - W Płocku wychowałem się piłkarsko, przeżyłem tu wiele wspaniałych chwil i mam dużo fajnych wspomnień. Grałem w dobrych czasach Wisły, zdobyliśmy Puchar Polski, Superpuchar, występowaliśmy w europejskich pucharach. Jak na ten klub to były naprawdę duże osiągnięcia. Teraz po raz pierwszy w życiu stanę po przeciwnej stronie barykady. Ale liczę na ciepłe przyjęcie kibiców, myślę, że jakiś dobry ślad w Wiśle po sobie pozostawiłem.

Więcej o: